ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Elora
Crash
(2013, album studyjny)

1. Se taire 4:13

2. Elle espere 3:55

3. Annees lumiere 5:15

4. Ici encore 6:08

5. Espoir part 1 5:38

6. Espoir part 2 6:57

7. Controle 5:44

8. En paix 6:21

9. Elle 4:56

10. Crash 8:45

 

wokale - Anastasia S., Damien D.

gitara - Lionel G.

klawisze - Patrice C.

bas - Jean-Vincent F.

perkusja - Julien B.

 

 

 

Wyświetlony 2750 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński środa, 12 czerwiec 2013 16:28 napisane przez Gabriel Koleński

    Jeśli ktoś czytając moje recenzje wysnuwa wnioski jakoby przepełniała mnie pycha bądź nadmierna pewność siebie to od razu mogę zapewnić że w najbliższej przyszłości na pewno nie będzie pod tym względem lepiej. Wkrótce zamierzam zostać samozwańczym specjalistą od wydawnictw Progressive Promotion Records, jako że szykuję się do recenzji trzech albumów wydanych pod szyldem niemieckiej wytwórni.
    Na pierwszy ogień idzie najbardziej egzotyczna płyta ze wszystkich, o których napiszę. Francja może nie jest szczególnie egzotycznym krajem, ale mam wrażenie że scena francuska nie jest zbyt popularna w naszym kraju, przynajmniej taka jest moja opinia. Na szczęście ostatnio kolejne ciekawe francuskie kapele stają się popularne i można o nich i ich usłyszeć (przykładem jest chociażby Gojira).
    Czym jest Elora? Należy zapytać kim, ponieważ nazwa zespołu została zainspirowana imieniem córeczki Jean-Vincenta Fillipini, basisty zespołu. Uroczo prawda? Zespół z nazwą o takiej genezie nie może grać strasznej muzyki. Ale dzieci to nie tylko urok i sama słodycz, ale może przede wszystkim ogromne emocje. I w tą właśnie stronę sugeruję pójść jeśli chodzi o skojarzenia. To zdecydowanie motor napędowy twórczości Elory. Ogrom różnych emocji, nastrojów i energii. Przynajmniej jeśli chodzi o stronę wokalną. Francuzi w swoim zespole dysponują parą wokalistów różnej płci co daje spore pole do popisu. Uważam, że szansa, jaką to daje została w pełni na tym albumie przez Elorę wykorzystana. Zarówno Pani Anastasia, jak i Pan Damien dysponują ciepłymi barwami głosu i potrafią zrobić z nich użytek, choć nie popisują się, nie o to tu chodzi. I tu dochodzimy do drugiej ważnej składowej. Szczerość, zaangażowanie, oddanie, jakby tego nie nazwać, słychać to. I mówię o tym wyłącznie na podstawie akcentowania i sposobu wymawiania (wyśpiewywania?) słów. Nie pozostaje mi nic innego wobec braku znajomości języka francuskiego, którym państwo posługują się na całej płycie. Stąd też mówiłem o egzotyce. Będąc przy wokalistach i przechodząc za chwilę do muzyki muszę wspomnieć o świetnych refrenach, które są obecne właściwie w każdym kawałku na płycie, dobrze sprawdzają się w nich „śpiewacy”, nie brakuje pomysłów. Zresztą linie wokalne również są ogromną zaletą zespołu.
    A muzycznie? Jest dobrze. Elorę zalicza się do rocka progresywnego, ale nie jest to tego typu muzyka sensu stricte. Utwory mają prostszą strukturę niż zwykle ma to miejsce w progu, ale na nudę nie da się narzekać. Przede wszystkim zespół dysponuje Julienem B., bardzo dobrym perkusistą, który w obrębie pozornie łatwej piosenki potrafi wpleść ciekawą strukturę rytmiczną. Co do umiejętności basisty również nie mam żadnych wątpliwości, szczególnie podobają mi się jego funkowe wtręty oraz granie klangiem. Całość brzmi bardzo energetycznie, żywiołowo, co świetnie współgra z emocjonalnością wokalistów. Utwory, raz spokojniejsze, raz szybsze i bardziej dynamiczne, naszpikowane są różnymi smaczkami, co fantastycznie uatrakcyjnia muzykę Francuzów. Rzeczonymi smaczkami są a to klawiszowe plamy, a to gitarowe solówki, a to basowe popisy, o których już wspomniałem. Dość bogata aranżacja dobrze sprawdza się wobec mniej skomplikowanych kompozycji, dzięki czemu muzyka nie jest przeładowana, wszystko jest na swoim miejscu.
    Czy Elora ma szansę na światową karierę, chociażby na miarę swoich rodaków z Gojiry? Prawdopodobnie nie. Bariera językowa może być niestety nie do przeskoczenia, ale kto wie, różne rzeczy się zdarzają. Życzę zespołowi jak najlepiej, ale polecam „Crash” przede wszystkim bardzo ciekawskim słuchaczom oraz oczywiście fanom muzyki francuskiej wykonywanej w ojczystym języku.

    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version