ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Weend'o
You Need To Know Yourself
(2013, album studyjny)

1. Dark Element (4:22) - radio edit
2. Experience (4:45) - radio edit
3. Betrayal (9:27)
4. Run Away (6:44)
5. You Need To Know Yourself (6:12)
6. Welcome In My Mind (4:44)
7. Deadline (9:17)
8. The Soulmate (4:54)
9. Experience (6:37)
10. Dark Element (5:48)
11. Betrayal (3:36) - radio edit

bonus DVD:

Concert Live au Rocksane
Making of Rocksane
Backstage

Laetitia Chaudemanche - wokal, instrumenty klawiszowe
Terence N'Guyen - gitary
Maxime Rami - bas
Nathanaël Buis - perkusja

Wyświetlony 1869 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran środa, 04 grudzień 2013 21:35 napisane przez Krzysztof Baran

    Rok 2013 chyli się ku końcowi ale to wcale nie oznacza, że ten rocznik przestaje zaskakiwać. Trzeba przyznać że ostatnie 12 miesięcy w progrockowym kalendarzu to bardzo udany okres. Obok wielu płyt na które czekaliśmy, i wykonawców których doskonale znamy pojawiają się wciąż nowi, którzy swe podboje scen dopiero zaczynają i od samego początku pozytywnie zaskakują.

    Ostatnio wpadła w moje ręce płyta zespołu Weend’o zatytułowana „You Need To Know Yourself”. Już pierwsze takty muzyki francuskich artystów (bowiem pochodzą z Agen w regionie Akwitania) zdradzają, że na ich muzykę wpływ ma niezwykle szeroki wachlarz wpływów. Wystarczy usłyszeć głos wokalistki Laetitii by odnaleźć w jej fascynacjach ślad muzyką The Gathering i osobą frontmanki Anneke Van Giersbergen. Zresztą w całym tym wielo wpływowym zamieszaniu stylistycznym jest sporo zapożyczeń z muzyki gotyckiej. Na myśl przychodzi mi między innymi nasz poznański zespół Lillith, który porusza się po podobnej orbicie. Ale posmak gotyku jest tylko eteryczną przyprawą do ich stylu. Odnajdziemy tu bowiem ślady muzyki atmosferycznej, neoprogresywnej a nawet ambitnego pop-rocka a obok nich dużo energii zapożyczonej z heavy rocka a nawet klasycznego metalu. Z jednej strony muzycznie blisko im do Marillion ery Hogartha, Porcupine Tree czy Anathemy a za chwilę usłyszymy iskry zaczerpnięte z muzyki Iron Maiden, Tool a nawet Led Zeppelin.

    Album „You Need To Know Yourself” należy chyba traktować jako przetarcie dla muzyków Weend’o, bowiem zamieścili oni na nim na przykład po dwie wersje utworów („Dark Element”, „Betrayal” oraz „Experience”), które zarówno zostały przycięte dla potrzeb stacji radiowych (w wersjach radio edit) jak i zamieszczone w pełnych, rozbudowanych wersjach oryginalnych. I właśnie te rozbudowane wersje robią naprawdę duże wrażenie. Choć muszę od razu zaznaczyć, że odnoszę wrażenie ciągłego poszukiwania swego muzycznego wizerunku przez zespół z Francji. Chwilami bowiem nie sposób oprzeć się wrażeniu delikatnego błądzenia po tym stylistycznym labiryncie.

    Muzyka Weend’o to przede wszystkim mnóstwo emocji, pięknie malowanych przez dźwięki gitar na których gra Terence – notabene nadworny kompozytor zespołu i aranżer. Jego zagrywki: raz to delikatne i nieco rozmazane, a za chwilę z heavy rockową i metalową nutą, bardzo dobrze współgrają z mocnym głosem Laetitii, która udowadnia że damski wokal bardzo dobrze może się wpisać w tego typu muzykę. Niezwykle wyraziście brzmi sekcja rytmiczna: Maxime (bas), Nathanaël (perkusja) która bardzo udanie prowadzi tą dość zmienną muzykę. Sposób gry perkusisty przypomina mi Gavina Harrisona. Bas z kolei kojarzy mi się z grą Steve Harrisa z Iron Maiden. Chwilami brakuje mi nieco odważniejszej gry instrumentów klawiszowych. Słuchając płyty w kilku miejscach odniosłem wrażenie, że właśnie przydałoby się jakieś zakręcone solo na keyboardzie, albo subtelna zagrywka na pianinie.

    Do płyty jako bonus zespół dołącza materiał dvd w postaci koncertu „Live au Rocksane” dzięki któremu możemy się dowiedzieć jaka imponująca siła gry na żywo drzemie we Francuzach z Weend’o. Zaręczam, że wiedzą co to jest koncertowe show!

    Album „You Need to Know Yourself” to duża ciekawostka, bowiem francuskich zespołów tak naprawdę zbyt wielu nie znamy. Obrazuje to także fakt, iż tamtejsza scena progresywnego grania jest dużo większa niż nam się wydaje, a muzyka Weend’o w niedalekiej przyszłości może stać się jedną z jej wizytówek. Muzycy zespołu z Agen po prostu muszą delikatnie uporządkować jeszcze swoje wpływy, albo inaczej: określić się nieco wyraźniej w jakim kierunku chcą iść, bowiem siła w ich stylistyce drzemie ogromna. Za pierwszą próbkę ich umiejętności wystawiam notę 4/5 choć od razu zaznaczę, że dla przykładu utwór „Betrayal” to właśnie jest to co stylistycznie wydaje mi się być idealne dla Weend’o.

    4/5

    Krzysiek „Jester” Baran

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version