ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Georgius (Jerzy Antczak)
Ego
(2014, album studyjny)

Ego
Oceń ten artykuł
(11 głosów)

01. Naive - 5:58
02. Bloody George - 3:03
03. Escape from... - 1:10
04. Heaven - 4:04
05. Nebayilhaye - 5:38
06. Don't Need You - 6:38
07. Bottom Of My Soul - 0:38
08. The Gods Of Our Planet - 9:40
09. Mermaids' Song - 7:09
10. Big Deal - 1:52
11. Humid Tube - 2:56
12. Waltz - 7:10

Czas całkowity - 55:56

 

- Jerzy Antczak - gitary, instrumenty klawiszowe, wokal
oraz:
- Krzysztof Wyrwa – gitara basowa
- Rafał Paszcz – perkusja
- Waldemar Nowak – gitara (2)
- Karolina Leszko – dodatkowy wokal
- Anna Batko – wokalizy
- Aisha - wokalizy (5)

 

Wyświetlony 2536 razy

Media

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Pabis poniedziałek, 09 marzec 2015 20:17 napisane przez Krzysztof Pabis

    Solowy album Jerzego Antczaka zatytułowany Ego, Georgius to jedna z najprzyjemniejszych płyt z kręgu polskiego rocka progresywnego jakie miałem okazję słyszeć w ostatnich latach. Z jednej strony można powiedzieć, że album nie wytycza żadnych nowych ścieżek muzycznych, jednak pomimo czytelnych nawiązań do klasyki jest to niewątpliwie muzyka bardzo autentyczna i co chyba najważniejsze prawdziwie bezpretensjonalna. Słychać tu wprawdzie echa takich formacji jak Pink Floyd czy Eloy jednak na pierwszy plan przebija się właśnie nie kto inny jak tylko Jerzy Antczak. Znajdziemy tu inspiracje muzyką etniczną ale także naprawdę fajne gitarowe solówki. Na albumie wiele jest przestrzennych partii klawiszowych, doskonale budujących nastrój tej muzyki. Warto wspomnieć, że autor pokazuje się nam nie tylko jako utalentowany instrumentalista, ale także jako dobry wokalista. Jego łagodny głos płynnie prowadzi nas przez cały album. Odrobiny egzotyki dodają także wokalizy wspierających go pań (Anny Batko oraz Aishy).
    Płyta jest spójna stylistycznie i jak rzadko na polskiej scenie muzycznej sprawia wrażenie naprawdę dobrze przemyślanej. Najlepszą rekomendacją niech będzie fakt, że wciąż wracam do tego albumu i słuchałem go przez ostatnie kilka miesięcy już wiele razy. Nie jest to więc jedna z tych płyt, którą po kilku przesłuchaniach odkładamy na półkę aby wracać do niej jedynie bardzo sporadycznie. Przyznaję, że w ostatnich miesiącach coraz uważniej przyglądam się wytwórni Lynx Music, która wydaje się być swoistym ewenementem w skali naszego kraju. Niewątpliwie płyta Jerzego Antczaka to jedna z ważniejszych wizytówek tego wydawcy.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version