ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Ulysses
Neronia
(1993, album studyjny)

1. Vagabond Child (7:49)
2. The Sunday Rising (6:43)
3. Teenage Sweethearts (9:51)
4. Where The River Runs (3:48)
5. Mistinguett (4:55)
6. Days Gone By (10:55)
7.
 (a) Lost To This World (1:20)
 (b) Forever Lost (4:46)
8. Freedom Will Be Mine

- Gerard Hynes ( Vocals )
- Mirko Rudnik ( Guitars )
- Thomas Diehl ( Keyboards )
- Ender Kilic ( Bass )
- Robert Zoom ( Drums )

oraz:
- Tracy Hitchings ( Vocals (3) )

Wyświetlony 5459 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Arkadiusz Cieślak wtorek, 04 listopad 2008 13:01 napisane przez Arkadiusz Cieślak

    Każdy, kto choć trochę interesuje się rockiem progresywnym, spotkał się z nazwiskami Karl Groom i Clive Nolan. Szczególnie to drugie nie powinno być Wam obce. Znany przede wszystkim z zespołu Pendragon, ten multiinstrumentalista, wokalista i autor tekstów, jest jednym z najbardziej zapracowanych i niezmordowanych współczesnych muzyków. Obok swojej macierzystej formacji, jest również członkiem Areny, a swego czasu przewodził grupie Shadowland, w której nawet śpiewał. Współpracował też z Oliverem Wakemanem, Ayreon, Landmarq, Tracy Hitchings, Strangers On A Train, Edge Of Sanity, Dragonforce, a w 1993, wraz ze wspomnianym już Karlem Groomem, wyprodukował płytę grupy Ulysses.

    Zespół powstał w Niemczech pod koniec lat 80-tych. Swoją pierwszą płytę, zatytułowaną "Neronia", nagrywał od 1989 roku, ale udało się ją wydać dopiero w 1993r. Jest to jedyna płyta nagrana pod nazwą Ulysses - ze względów formalnych zespół musiał zmienić nazwę i drugi album, który został wydany dopiero w 1994 roku, był sygnowany mianem takim jak tytuł pierwszej, czyli Neronia.

    Debiut Ulysses jest naprawdę imponujący. Stylistycznie zespół porusza się gdzieś pomiędzy Marillion a Pendragon. Głos wokalisty Gerarda P. Hynesa przypomina troszkę Nicka Barretta, a z drugiej strony Fisha, ale jest jednak oryginalny i bardzo ciekawy. Również Mirko Rudnik, ze swą grą na gitarze, wpisuje się w spectrum gitarzysty Pendragon. Słychać to szczególnie w przepięknym utworze "The Sunday Rising" z rewelacyjną solówką.

    W dwóch utworach: "Teenage Sweet Hearts" i "Lost To This Word/Forever Lost" - gościnnie udziela się Tracy Hitchings, znana głównie z zespołów Quasar i Landmarq, ale również nagrywająca solowe płyty i współpracująca z zespołami Pendragon czy Gandalf. Ma ona dość charakterystyczny głos, który naprawdę rewelacyjnie wkomponował się w stylistykę Ulysses.

    Album jest bardzo równy, wszystkie utwory są na naprawdę wysokim poziomie wykonawczym i kompozycyjnym. Szczególne wrażenie robią dłuższe, epickie utwory - wspomniany już "Teenage Sweet Hearts", "Days gone by", a przede wszystkim kończący "Freedom will be mine". Kojarzy się troszkę, swoim rozmachem i zmianami tempa, z marillionowskim "Script For A Jesters Tear".

    Debiut Ulysses wpisuje się idealnie w rock progresywny początku lat 90-tych. Nie jest to na pewno arcydzieło, ani płyta wykraczająca poza standardy gatunku, ale ma swój niezaprzeczalny urok, jest przepełniona wielką pasją tworzenia i radością grania. Brzmienie albumu jest w dużej mierze zasługą wspomnianych na wstępie producentów, którzy sprawili, że "Neronia" śmiało może stanąć obok płyt z tamtego okresu, takich jak: "The Window Of Life" Pendragon, "Casino" Casino, "Ever" IQ, "Ring Of Roses" Shadowland, "Infinity Parade" Landmarq, "More Than Meets The Eye" Jadis, czy "King's Journey" Fancyfluid.

    Arkadiusz Cieślak

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version