ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Mad Puppet
Masque
(1982, album studyjny)

1. Wild Rushing Waters (6:22)
2. Look out (5:14)
3. The Masque of the red Death (9:24)
4. Icarus Part 1 (4:42)
5. Icarus Part 2 (8:42)
6. Wheel of Time (5:00)

Czas Całkowity: 39:24
Mauro Rossi: perkusja
Michael Seberich: gitara basowa
Manfred Kaufmann: klawisze
Manfred Schweigkofler: śpiew
Christoph Senoner: gitara
Arthur Frei: gitara
Wyświetlony 4962 razy
Inne albumy wykonawcy: Not Only Mad »

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Tryba niedziela, 10 sierpień 2008 00:38 napisane przez Paweł Tryba

    Pomysł kapeli Mad Puppet na ich własne małe non omnis moriar budzi mój szacunek. Ostatnie wydawnictwo sygnowane jej nazwą ukazało się 8 lat temu. Strona zespołu, jak przystało na mieszkańców Południowego Tyrolu, ma niemiecką i włoską wersję językową. Mój niemiecki jest słaby, włoski - żaden, więc nie wiem czy Mad Puppet wznowi kiedykolwiek działalność, ale chyba nie, skoro całą swoją dyskografię udostępnił za darmo w sieci...

    To nie są żadne demówki, ich płyty miały kiedyś normalną dystrybucję w sklepach. Po przesłuchaniu dorobku kapeli muszę ostrzec, że wydali o dwa albumy za dużo. 'Masque' należy jednak do ich lepszych dokonań. Muzyka z tej płyty, choć nagrana w 1982 roku, przywodzi na myśl szczęśliwe czasy, kiedy muzykom rockowym wolno było wszystko. Nie było bzdurnych podziałów, można było własny styl ubarwić najróżniejszymi patentami i nikt się nie obrażał, że to wykracza poza konwencję. 'Masque' to taki ukłon w stronę wielkich zespołów. Ukłon pełen gracji. Pan Manfred Kaufmann grając na klawiszach daje do zrozumienia, że wychował się na Procol Harum ('Wild Rushing Waters') czy The Doors ( w pewnym momencie 'Look Out pojawia się motyw żywcem niemal wyjęty z 'Riders On The Storm'). Z kolei niby-klawinetowe melodie i flet w 'The Masque Of The Red Death' przywodzą na myśl barok, a nawet późne rokokoko i dowodzą, że szkoła Jethro Tull też Włochom nieobca. Często pojawiają się grane z dużym wyczuciem niemal hardrockowe partie gitary, które mnie osobiście kojarzą się ze stylem Chrisa Speddinga. W 'Wheels Of Time' mamy echa funku - bardzo różnorodna płyta!

    O tym, że mamy do czynienia z rockiem progresywnym, przypominają dłuższe formy - klimatyczne słuchowisko z recytacją zamiast śpiewu 'The Masque Of The Red Death' i dwuczęściowy 'Icarus'. Manfred Schweigkofler wybitnym wokalistą może nie jest, ale ujmy zespołowi też nie przynosi. Całkiem przyzwoicie swoim śpiewem opowiada różne baśniowe historyjki.

    'Masque' to płyta uroczo naiwna, stanowi piękny pomnik wystawiony latom siedemdziesiątym. Może melodie na niej nie są szczególnie przebojowe, ale też nie ma problemu z ich zapamiętaniem. Udana płyta. 3,5/5. Szkoda, ze następny ciekawy krążek Włosi spłodzili dopiero dwanaście lat później, ale to już inna historia.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version