ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Lizard
Spam
(2006, album studyjny)

01. Spam #1 - 9:18
03. Spam #3 - 6:08
04. Spam #4 - 7:36
05. Spam #5 - 8:52
06. Spam #6 - 12:28

Czas całkowity - 53:06



- Damian Bydliński - wokal, gitara, syntezator gitarowy
- Krzysztof Maciejowski - instrumenty klawiszowe
- Janusz Tanistra - gitara basowa
- Mariusz Szulkowski - perkusja


Wyświetlony 4943 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Tryba piątek, 25 kwiecień 2008 14:33 napisane przez Paweł Tryba

    Rzecz,której dokonał zespół Lizard, udaje się tylko nielicznym. Rok po roku nagrać trzy naprawdę ciekawe płyty - to już jest sztuka (katorżnicze tempo było wymuszone warunkami kontraktu z wydawcą), zwłaszcza, jeśli przez ponad pół dekady pozostawało się w twórczej hibernacji. Nagrać trzy płyty, które nie dość, że wszystkie są zacne, ale w dodatku każda całkiem inna - to wyczyn jeszcze rzadszy. A nie zagubić w tych wszystkich woltach własnego 'ja' - to już zakrawa na fenomen.W tym graniu jest, jakby to ujął bimbrownik z Poszukiwanego-Poszukiwanej 100% Lizarda w Lizardzie. Kapela, jak sama nazwa wskazuje, oddaje cześć King Crimson, lecz nie jest to kult bałwochwalczy.Owszem, skrzypce są integralną częścią instrumentarium, jak w klasycznym składzie Karmazynowego Króla, tudzież na 'Danger Money' UK. Ale to nie przeszkadza załodze Damiana Bydlińskiego przetykać rytmicznych 'karmazynowych' łamańców wstawkami z innej bajki - dostojeństwem Genesis, łagodnością Pink Floyd,etc. I mimo to słuchacz nie czuje się jak na akademii ku czci. Wiadomo, czym inspiruje się zespół, ale do ślepego kopiowania mu daleko. Ma własne pomysły, co potwierdza liftingiem brzmienia na każdym albumie. Elektroniczne loopy na 'Psychopulsie', spokój i wyciszenie przetykane wtrętami hardrocka lub... swingu na 'Opowieściach z Karczochowego Lasu'. Co jest znakiem rozpoznawczym 'Spamu'? Cios! Mamy tu mocno grającą gitarę, mocną perkusję i Bydlińskiego śpiewającego mocniej, niż kiedykolwiek wcześniej. Skrzypce nie wygrywają rzewnych wstawek, ale podkreślają masywność brzmienia. A w tym wszystkim nie zagubiła się umiejętność budowania urozmaiconych, wielowątkowych utworów. Trudno jest wyróżnić jakąś kompozycję, bo stanowią one w sumie zwartą całość. Więc może i dobrze, że wszystkie noszą tytuł 'Spam' z kolejnymi numerkami. Jest głośno, ostro, ale po przesłuchaniu albumu ja osobiście nie czuję się znużony. Ten akurat hałas angażuje umysł. 'Spam' to koncept album o natłoku informacji, traceniu życia na mało istotne, ale nachalnie się przypominające drobiazgi. Skąd wiem? Czytałem wywiad. Niestety, teksty pana Damiana, choć pisane w ojczystym języku, są jak na moją głowę zbyt metaforyczne. To jedyny minus 'Spamu'. Plusy znacznie go przeważyły. 4,5/5.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version