ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Lizard
Master & M
(2013, album studyjny)

01. Chapter I - 13:53
02. Chapter II - 10:36
03. Chapter III - 6:58
04. Chapter IV - 7:07
05. Chapter V - 13:26

Czas całkowity - 52:03



- Damian Bydliński - wokal, gitara, syntezator gitarowy
- Daniel Kurtyka - gitara
- Paweł Fabrowicz - instrumenty klawiszowe
- Janusz Tanistra - gitara basowa
- Aleksander Szałajko - perkusja
Wyświetlony 5232 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król czwartek, 13 czerwiec 2013 17:26 napisane przez Aleksander Król

    Niewiele jest w naszym kraju zespołów , które w równym stopniu podnoszą mi ciśnienie niemal każdym dzwiękiem… Niewiele jest grup , które przez ponad 20 lat istnienia, nie skundliły się , nie zdradziły swoich wierzeń, nie uległy presji mediów i nadal używają w tworzeniu muzyki zarówno głowy jak i serca. LIZARD …. Symbol ambitnego polskiego proga lat 90-tych długo milczał. 8 lat… To dużo…. Ale chyba nikt ze starych fanów nie zapomniał, tylko młodzi nie kojarzą… Kilka miesięcy temu dowiedziałem się że szykuje się nowa płyta. Jaka będzie…? Znając Damiana byłem spokojny o poziom , ale drżałem na myśl o kierunku w którym mógł podążyć. Jego alergia na stałość muzycznej wypowiedzi jest powszechnie znana, a niespokojna artystyczna dusza stale poszukuje czegoś nowego. Jednak młodzieńcza miłość do karmazynowych klimatów jest niezniszczalna (wiem to po sobie…), a odraza jaką wzbudzają współczesne „nowe” kierunki i proste rytmy jest też legendarna w środowisku, pozwalały spać nieco spokojniej….. Wreszcie po długich wyczekiwaniach , błyskawicznej Poczcie Polskiej , w której priorytet idzie z Bielska do Krakowa tydzień (na piechotę bym szybciej doszedł…) pojawił się u mnie nowy dysk Lizardu , wyganiając stado innych płyt czekających na przesłuchanie. Tradycyjnie musiałem przekupić kota kawałkiem zdechłej kury za zwolnienie fotela i już bez przeszkód mogłem odpalić sprzęt . Jeszcze tylko złoty płyn wspomagający kontemplację i pierwsze dzwięki wypełniły pokój…. Klawisze…. Tajemnicze intro… Mistrz i Małgorzata. Muzyczna opowieść pod inspiracją Wielkiej Literatury. Przeczuwałem , że to może być dobre.
    "To przecież tylko zwykły papier pokryty siecią zblakłych znaków.
    To przecież tylko zwykły stary tekst . To przecież tylko zwykłe słowa, za których czernią myśl ktoś schował….."
    I potężny, mocno pokręcony riff , który działa uspokajająco – podskórny karmazyn nie uleciał z wiekiem, nie ma na to szczepionki…. Zbawcza infekcja duszy , przełożona na mistycyzm dzwięków i tekstu nie pozwala na skręt w kierunku muzyki lżejszej. I to pomimo fragmentów niemal funky…. Pełen szacun !
    Wielkość tej grupy polega na doskonałym połączeniu muzyki z tekstem. Nawet we fragmentach instrumentalnych (miejscami genialnych !!!!) gdzie nie ma tekstu, uważne słuchanie powoduje że wiemy „o czym” grają . 5 utworów, 5 chapterów , 52 minuty muzyki. Ogromnie zróżnicowanej, pełnej życia, piękna i ważnych przemyśleń….
    "Dziwny Stan . Dziwny Czas….". Oj dziwny…. A wyczyny muzyków jeszcze dziwniejsze – w czasach gdy wszyscy wszystko upraszczają , im się po prostu chce grać muzykę skomplikowaną, jednocześnie melodyjną , doprawioną do smaku tekstami sięgającymi nieba . Kto ma uszy niech słucha…. Kto potrafi, niech zrozumie… "Każdej nocy strach frunie poprzez świat. Na wybranym z serc pozostawia ślad….."
    Po pierwszych dzwiękach spodziewałem się dobrej płyty. Ale nie przeczuwałem aż tak dobrej….. To Wielki Powrót Lizardu , powrót do absolutnej czołówki krajowego progresu. A może nie tylko krajowego – to światowa czołówka gatunku. Niewiele jest na świecie zespołów którym udaje się dziś wydać TAKĄ płytę. Fenomenalna sekcja, gitary – format światowy , klawisze – absolutne mistrzostwo , teksty – górna półka. Oryginalność, dziesiątki pomysłów, zmiany tempa, rytmu i nastroju, piękna melodyka… Kolejne Wielkie – POLSKIE wydawnictwo… Jakże to cieszy…
    "Jak szept , brzmi dzwięk zapomnienia… Jak sen trwa czas przeznaczenia…. "
    Ta płyta nieprędko wyjdzie z mojego odtwarzacza. Taka muzyka mnie żywi, powoduje, że chce mi się słuchać nowości, choć wiem, że w tak barbarzyńskich czasach , szansa na znalezienie następnej takiej perełki jest niewielka. No chyba , że Damian się spręży i wyda kolejną płytę, bo jak znam życie – materiał już ma…. Polecam te dzwięki absolutnie wszystkim , zwłaszcza tym umiejącym słuchać, zaś dla miłośników karmazynu i klimatów UK-pochodnych – MUS ! i kupa radości jednocześnie, oczywiście jak zwykle moim, cholernie subiektywnym zdaniem….

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version