ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Arlon
On The Edge
(2013, album studyjny)

On The Edge
Oceń ten artykuł
(26 głosów)

01. On The Edge - 6:56
02. Dream - 5:01
03. Everything For Her - 6:01
04. Lies - 6:44
05. The Key - 6:50
06. It's Your Day - 7:06
07. Equalis - 5:44
08. Can I - 5:43
09. Was It Worth It - 7:22

Czas całkowity - 57:27


- Paweł Szukała - wokal
- Wiesław Rutka - gitara
- Jacek Szott - instrumenty klawiszowe, pianino, saksofon
- Maciej Napieraj - gitara basowa
- Paweł Zwirn - perkusja

Wyświetlony 3764 razy

Media

Inne albumy wykonawcy: « Demo Mimetic Desires »

2 komentarzy

  • Link do komentarza Amethis wtorek, 16 lipiec 2013 22:33 napisane przez Amethis

    Na krawędzi pomiędzy melancholią a egzystencjalnym niepokojem balansują muzycy zespołu Arlon na swoim właśnie wydanym debiutanckim albumie. „On the Edge” zaskakuje swą niejednoznacznością i oryginalnością..Przeplatają się tu brzmienia rocka z elementami jazzu , doprawione energetycznym progrockiem. Ciężkie riffy gitar, delikatne klawisze i pełen ciepła głos Pawła Szykuły tworzą niezwykły nastrój. Rozbudowane ciekawie partie muzyczne instrumentów pokazują bardzo profesjonalny warsztat muzyków, gdzie nie ma miejsca na przypadkowe nuty jest tylko niesamowita kreatywność, przejawiająca się w niepowtarzalnych motywach, które zaskakują słuchacza. Urzeka ekspresywna gra na perkusji,idealne wkomponowanie solówek gitarowych i klawiszy. Niewątpliwie ciekawostkę stanowi również pojawiający się gdzieniegdzie saksofon , który nadaje posmak jazzowy muzyce.
    Dużo tu melodyjności , zadumy i rockowej zadziorności , która sprawia, że każdy może znaleźć brzmienia, które znajdą miejsce w jego sercu.”On the Edge” jest jednym z tych albumów, w którym trzeba się rozsmakować, aby delektować się jego smakiem.
    Utwory:„Dream”, „Everything for her”czy „It's your day”zdają się być idealne, aby promować krążek, a „The Key” by zaspokoić swym kunsztem najbardziej wymagającego słuchacza.
    To płyta, w której można się zatracić, niekończąca się muzyczna opowieść, której chce się słuchać na nowo.

  • Link do komentarza Michał sobota, 06 lipiec 2013 11:38 napisane przez Michał

    W rocku progresywnym często bywa tak, że podczas trwania jednego utworu, zmienia on się tak często i tak diametralnie, że ciężko powiedzieć coś konstruktywnego o całości kompozycji bez podziału na poszczególne części. Tak też jest w przypadku debiutanckiego wydawnictwa pochodzącej z Przemyśla grupy Arlon. Krążek ‘On The Edge’ wydany w składzie: Paweł Zwirn – perkusja, Maciej Napieraj – bas, Wiesław Rutka – git, Jacek Szott – klawisze, saksofon oraz Paweł Szykuła – wokal jest bardzo trudny do zakwalifikowania zarówno muzycznego jak i ‘ocenowego’. Dopiero rozkładając całą płytę na czynniki pierwsze jestem w stanie powiedzieć o nim cokolwiek sensownego.
    Słowo progres, tak ważne w przypadku muzyki wykonywanej przez chłopaków z Przemyśla, oznacza rozwój-postęp. Słuchając debiutanckiego albumu grupy Arlon właśnie słowo ‘postęp’ najczęściej przychodziło mi na myśl, tym częściej im dłużej wsłuchiwałem się w całość płyty. Często mówi się, że złe dobrego początki. Trudno mi się oprzeć wrażeniu, że owe powiedzonko zostało wymyślone przez któregoś z fanów zespołu Arlon. Pierwszy kontakt z płytą nie napawał mnie wielkim optymizmem. Głównie za sprawą wokali Pawła Szykuły, a przede wszystkim dość koślawego angielskiego. Na szczęście wraz z trwaniem muzyki moje uszy zaczęły się przyzwyczajać do ciężkiego (w sensie brzmieniowym, nie odsłuchowym) i dość melancholijnego stylu śpiewania Pawła. Ale zaczynając od samego początku. Album zaczyna tytułowy, prawie siedmiominutowy ‘On The Edge’. Kawałek ten jest idealnym zobrazowaniem całej mojej przygody z płytką. Początek utworu niezbyt do mnie trafia, głównie za sprawą wokali, które w tym miejscu są najsłabsze na całym albumie. Piosenkowość tego utworu kończy się w połowie trwania trzeciej minuty. Wtedy to wokale Pawła Szykuły zastępuje świetny riff gitarowy Wiesława Rutki oraz saksofonowa wstawka Jacka Szotta stanowiąca swoistą granicę między dwoma częściami utworu. Częścią instrumentalną i wokalną. Powiem szczerze, że początkowo ta pierwsza zrobiła na mnie wrażenie tak wielkie, że przyćmiło mi w odbiorze całą resztę. Dużą zasługę w tym miała sekcja rytmiczna prowadzona przez Pawła Zwirna i Macieja Napieraj. Od pierwszych do ostatnich minut słychać wielkie doświadczenie muzyczne instrumentalistów. Choć większość utworów została napisana przez klawiszowca Jacka Szotta, to za końcowe brzmienie poszczególnych kompozycji odpowiadają wszyscy muzycy. Warto też powiedzieć parę słów o współpracy obu gitarzystów. Solówki gitarowe częstokroć powtarzają się przez solo basowe i na odwrót co dodaje dodatkowego smaczku w odsłuchu. Przyznam szczerze, że już dawno brzmienie gitary basowej nie wzięło mnie tak bardzo, jak w przypadku albumu ‘On The Edge’.
    Lekko zmieniając temat chciałbym jeszcze raz wrócić do wspomnianego przeze mnie słowa progres. Chociaż początkowo wokale naprawdę strasznie przeszkadzały mi w odbiorze całości, to z każdym kolejnym przesłuchaniem byłem coraz bardziej na tak dla kunsztu Pawła Szykuły. Ten młody wokalista potrafi stworzyć naprawdę oryginalne ścieżki wokalne. Chociaż jego śpiewanie nie wyróżnia się niczym szczególnym, to prowadzi swój wokal w taki sposób, że słuchacz jest w stanie wyczuć wielkie emocje artysty. Widać to w szczególności w przypadku utworu ‘Everything for her’ który to jest singlem promującym debiutanckie wydawnictwo zespołu. Jeżeli owy singiel był Waszym jedynym kontaktem z zespołem, to nie dajcie się zwieść: zespół potrafi zagrać naprawdę ostro. ‘Everything for her’ jest zdecydowanie najwolniejszym i najbardziej ‘balladowym’ dziełem na płycie. Jestem pewien, że dzięki lirycznemu tekstowi i piosenkowej konstrukcji przyniesie zespołowi dużej popularności.
    W kontraście do tak spokojnego numeru postawiłbym mojego faworyta z całej płyty ‘The Key’. Kawałek bardzo mroczny i zdecydowanie trudniejszy w odbiorze od reszty numerów. Muszę przyznać, że jak mogłem mieć zastrzeżenia do pracy wokalisty, to tutaj nie mam już żadnych. Ciężki i spokojny głos Pawła uzupełniany jest naprawdę świetnymi gitarami. Tak, gitary Wiesława Rutki brzmią naprawdę świetnie! Apogeum mojego zachwytu przychodzi dopiero przy siódmym numerze ‘Equals’. Ta w całości instrumentalna kompozycja pokazuje prawdziwy potencjał muzyczny, a może i przede wszystkim twórczy, zespołu.
    Album zamyka najdłuższa na płycie kompozycja ‘Was It Worth It’, która przenosi nas w całkiem inny, nieco bajkowy świat i każe nam odpowiedzieć na pytanie: czy było warto? Tak, było. Chociaż ‘On The Edge’ nie jest płytą idealną, a nawet do takowej jej daleko, to jednak jest kawałkiem naprawdę ciekawego grania. Największym mankamentem płyty są jednak wokale. Chociaż jestem pełen optymizmu co do przyszłości muzycznej Pawła Szykuły -w końcu obraca się w naprawdę dobrym towarzystwie muzycznym, a już za parę lat braki wokalne zacznie nadrabiać doświadczeniem. Chętnie posłuchałbym tego materiału śpiewanego w naszym rodzimym języku. W innym wypadku myślę, że parę godzin ćwiczeń z fonetyki pozbawiłoby mnie wszystkich negatywnych argumentów na temat wokalu Pawła.
    Jeżeli jesteś fanem spokojnego grania spod znaku Believe, a Polska scena muzyczna wzbudza w Tobie zainteresowanie, to sprawa jest jasna: warto samemu zapoznać się z albumem ‘On The Edge’ zespołu z Przemyśla.
    Może i przed nagraniem debiutanckiego krążka zespół Arlon stał ‘na krawędzi’, to teraz z pewnością wykonał krok na przód. Trzeba mieć nadzieje, że krok ten będzie na tyle duży, że wszelkie możliwe przeciwności zostaną w tyle. Życzę im z całego serca, aby nadal podążali swoją ścieżką, bo są na dobrej drodze do osiągnięcia swojego celu.

    Moja ocena:
    4/5

    Michał Woźniak

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version