ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Amarok
Hunt
(2017, album studyjny)

01. Anonymous - 6:41
02. Idyll - 5:41
03. Distorted Soul - 5:32
04. Two Sides - 5:09
05. Winding Stairs - 4:34
06. In Closeness - 5:52
07. Unreal - 4:40
08. Nuke - 5:48
09. Hunt - 17:52


Czas całkowity - 1:01:49



 

- Michał Wojtas - wokal, gitara, gitara akustyczna, instrumenty klawiszowe, theremin, electronic drum loops
oraz:
- Mariusz Duda - wokal (2)
- Colin Bass - wokal (8)
- Konrad Pajek - dodatkowy wokal
- Paweł Kowalski - perkusja, gitara basowa
- Marta Wojtas - wavedrum
- Michał Ściwiarski - instrumenty klawiszowe
- John England - lektor
- Sebastian Wielądek - duduk


 


 

Inne albumy wykonawcy: « Amarok The Storm »

1 recenzja

  • Link do recenzji Gabriel Koleński wtorek, 06 luty 2018 22:54 napisane przez Gabriel Koleński

    Projekt Michała Wojtasa był ciekawostką kilkanaście lat temu, gdy ukazały się trzy wydawnictwa, po czym słuch po Amarok zaginął. W zeszłym roku nastąpiła jednak reaktywacja, zarówno koncertowa (bardzo udany, klimatyczny występ na festiwalu w Legionowie), jak i płytowa, w postaci albumu „Hunt”. Warto się nad nim pochylić, tym bardziej, że lada moment usłyszymy ten materiał na żywo podczas Warsaw Prog Days 2018.
    Amarok zawsze tworzył ciekawą muzykę, ale ogromny eklektyzm i zazwyczaj długi czas trwania albumów powodowały uczucie przytłoczenia i potrafiły zmęczyć. Zawartość „Hunt” pokazuje, że Michał dojrzał jako artysta i potrafi obecnie obrać konkretny kierunek, w którym zmierza, ale bez jednoczesnego zawężania muzycznych horyzontów. Muzykę, która znalazła się na „Hunt”, trudno jednoznacznie zaklasyfikować. Rock progresywny jest szufladką bardzo pojemną, jednak jeśli wyjdziemy z założenia, że powinna to być muzyka nieszablonowa, eklektyczna i dostarczająca nowych doznań, to nowy album Amarok spokojnie się w niej zmieści.
    „Anonymous”, od którego wszystko się zaczyna, delikatnie wprowadza w klimat i urzeka przede wszystkim przestrzenią oraz nienachalną melodią. Oba te elementy znajdziemy zresztą w większości pozostałych utworów. Zaśpiewany gościnnie przez Mariusza Dudę „Idyll” to progresywny „hicior” kipiący od powoli uwalnianych emocji. Podobną, bardziej przebojową rolę odgrywa „Winding Stairs”, tym razem bez gości, za to z ozdobą w postaci pięknej, gilmourowskiej solówki gitarowej. Fanom gitarowych brzmień zdecydowanie spodoba się pozbawiony wokalu „Unreal”. Nieco inne, chłodniejsze oblicze Amarok pokazuje w ambientowym „Two Sides” oraz okraszonym elektronicznymi plamami i „chrupiącą” elektroniką „Distorted Soul”. W tym utworze słychać też theremin, który jednak większe wrażenie robi na żywo. Ciepło powraca ze zdwojoną mocą w „In Closeness”, w którym pobrzmiewają echa eksperymentów Wojtasa z tzw. „world music”, które urozmaicały przede wszystkim album „Neo Way”, ale ten kawałek to też definicja przestrzeni i balansu w muzyce. Najlepsze i najgorsze zostawiłem na koniec. W tej pierwszej kategorii wygrywa „Nuke”, nietuzinkowo zaśpiewany przez znanego z Camel Colina Bassa. Budowanie napięcia to jedno, ale emocjonalne zrywy Brytyjczyka wywołują ciarki na plecach i przenoszą do innego wymiaru. Najmniej przekonująco wypada bardzo długi i niestety rozwleczony utwór tytułowy, który zamyka album. Zdecydowanie brakuje tu dynamiki i bardziej charakterystycznych elementów, które uchroniłyby kompozycję od zlania się w trudną do zapamiętania całość.
    To co wyróżnia „Hunt” spośród wielu podobnych wydawnictw to niepowtarzalny, w większości przypadków ciepły klimat, który zapewne dużo zawdzięcza produkcji państwa Srzednickich. Piętno brzmienia warszawskiego Serakos Studio jest silne, ale stanowi też gwarancję wysokiej jakości. Innym atutem jest poskromiony wreszcie eklektyzm, pozbawiony chaotyczności, ale pozwalający na połączenie różnych stylów i nastrojów w taki sposób, by się ze sobą nie gryzły, ale brzmiały spójnie. O przestrzeni pisałem już kilka razy, ale warto powtórzyć, że na tym albumie słychać jak wiatr przemyka między kątami.
    Michał Wojtas kazał długo czekać na nowe wydawnictwo Amarok, ale zawartość „Hunt” udowadnia, że zdecydowanie było warto. Otrzymaliśmy ciekawy, spójny muzycznie album wypełniony bogato zaaranżowanymi kompozycjami, w których każdy fan progresywnych dźwięków znajdzie dla siebie coś intrygującego. Zdecydowanie polecam!
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version