ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

D Project, The
Shimmering Lights
(2006, album studyjny)

01. Shimmering Lights - 8:54
02. They Come And Grow - 6:23
03. Hide From The Sun - 8:00
04. What Is Done Is Done (Rat) - 3:32
05. End Of The Recess - 3:55
06. September Solitude - 10:08
07. That's Life - 7:39


Czas całkowity - 48:31



- Stéphane Desbiens - wokal, gitara, gitara akustyczna, instrumenty klawiszowe
oraz:
- Tomas Bodin - instrumenty klawiszowe (3,6)
- Martin Orford - instrumenty klawiszowe (5)
- Fred Schendel - instrumenty klawiszowe (7)
- Sandra Poulin - skrzypce
- Mathieu Gosselin - gitara basowa, Chapman stick
- Danny Robertson - perkusja
- Alyssar Back - dodatkowy wokal
- Francis Foy - dodatkowy wokal (3)





 

Wyświetlony 3351 razy
Inne albumy wykonawcy: The Sagarmatha Dilemma »

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński piątek, 09 sierpień 2019 20:16 napisane przez Gabriel Koleński

    Czytelnicy treści pojawiających się w naszym serwisie powinni kojarzyć zespół The D Project. Miałem przyjemność recenzować dwie ostatnie płyty Kanadyjczyków, z czego jedną z nich całkiem niedawno. Ostatnio znowu obcuję z tą kapelą i jeszcze przez jakiś czas będę to robił. A to dlatego, że firma Oskar Productions wznowiła trzy pierwsze albumy The D Project, dzięki czemu cała ich dyskografia jest obecnie łatwo dostępna. Należy zaczynać od początku, dlatego na pierwszy ogień proponuję, wydaną pierwotnie w 2006 roku, debiutancką płytę kanadyjskiej grupy, zatytułowaną „Shimmering Lights”.
    Już po pierwszym przesłuchaniu tego krążka, w mojej głowie powstały dwie myśli. Po pierwsze, ale to jest dobre! Po drugie, uświadomiłem sobie, że muzycy wypracowali swoje brzmienie już na pierwszym krążku. Elementy wszystkiego co najlepsze na „Shimmering Lights”, znajdziemy na każdym kolejnym albumie The D Project. „Karmazynowe” łamańce na początku tytułowego utworu, otwierającego album, mogą sugerować niezłą jazdę, ale później robi się spokojniej, „normalniej” i przede wszystkim bardzo ładnie i melodyjnie, na modłę Pink Floyd. Zresztą, The D Project chyba nigdy nie pozbędzie się nawiązań do twórczości słynnego kwartetu. Większość utworów na debiutanckiej płycie Kanadyjczyków zbudowana jest na zasadzie kontrastu. Mocne, ciężkie riffy oraz delikatne bluesowe zagrywki gitarowe w „They Come And Grow”, zestawiono z elektroniką i instrumentami smyczkowymi. Większa część „Hide From The Sun” to delikatna, sentymentalna ballada, ze wspaniałą solówką gitarową w połowie, ale utwór kończy się całkowitą zmianą nastroju. Wchodzą gitarowe riffy i mocny śpiew, które wprowadzają nas do kolejnego kawałka. Ciężkie, motoryczne riffy i mroczny nastrój wyróżniają „What Is Done Is Done (Rat)”, ale znalazło się tu miejsce również na solówkę klawiszową. Instrumentalny „End Of The Recess”, monumentalny z uwagi na wykorzystanie chórów i klawiszy, to właściwie wstęp do „September Solitudes”. Spokojne zwrotki, sentymentalny nastrój, najlepszy refren na płycie oraz piękne melodie pojawiają się klamrowo na początku i na końcu. Środkowa część to przeróżne pasaże i przejścia. Zamykająca album kompozycja „That’s Life”, jest nie mniej wielobarwna. Zaczyna się mrocznie, z ciężkimi riffami, przechodzi do tajemniczych zwrotek, następnie pojawiają się bardzo intensywne i ekwilibrystyczne solówki gitarowe, których nie powstydziłby się sam John Petrucci, a przewijają się w tym tyglu również jazzowe rozwiązania rytmiczne i brzmienia klawiszowe. Fajnie, nie?
    Jedyne słuszne podsumowanie, to powiedzieć, że „Shimmering Lights” to doskonała płyta. Ożenienie wpływów Pink Floyd i King Crimson z cięższym brzmieniem może nie brzmi szalenie oryginalnie, ale zespół miał w zanadrzu dużo ciekawych pomysłów, które potrafił sensownie wykorzystać. Ta płyta nie nudzi i nie męczy, a jej słuchanie przynosi sporo frajdy, mimo że utwory są długie i rozbudowane, ale są też mocno zróżnicowane. Album nie zawojował sceny progresywnej w momencie ukazania się na rynku, ale The D Project zdecydowanie zasługuje na większą rozpoznawalność. Trudno powiedzieć, czy teraz się to uda, ale zespół cały czas jest aktywny i wydaje kolejne płyty, więc szanse jak najbardziej są. Ze swojej strony, zdecydowanie polecam.
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version