ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Nexus
Live at Nearfest 2000
(2002, album koncertowy)

1. The Awakening (2:56)
2. Beyond the limit (4:13)
3. Condemned (7:58)
4. The Spiral (3:18)
5. Endless dream (7:03)
6. Keyboard solo (5:51)
7. Metanoia (9:23)
8. Symbols in the sky (13:01)
9. The last ritual / Final condemned (6:36)
10. Age of unreason (7:54)

Czas całkowity:  68:13

Nagrany na żywo w Bethiehem Pennsylvania USA 18 czerwca 2000
- Lalo Huber ( keyboards, backing vocals )
- Carlos Lucena ( guitars, backing vocals )
- Luis Nakamura ( drums, percussion )
- Daniel Ianniruberto ( bass, backing vocals )
- Mariela Gonzalez ( lead vocals )
Wyświetlony 4420 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król wtorek, 10 kwiecień 2012 11:31 napisane przez Aleksander Król

    W roku 2000 wydarzyło się wiele rzeczy ważnych dla świata, a co poniektórzy przepowiadali nawet jego koniec... Jednak zanim ów koniec miał nastąpić, Wajda zgarnął Oscara, wprowadzono nowe (białe) tablice rejestracyjne, utworzono CBŚ, powstało Gadu Gadu, zakończono produkcję fiata 126p, a wybory wygrał Kwaśniewski. Indeks giełdy osiągnął rekordowy poziom 5132,52 punktów (chwilę potem pękła bańka...), Władimir Putin został prezydentem Rosji, zatonął 'Kursk', Gołota oberwał od Tysona, zmarł Roger Vadim i Józef Tischner. Ponadto w Bethlehem w Pensylvanii (USA) odbył się już po raz drugi, festiwal progresywny Nearfest. W ciągu dwóch dni wystąpiło 10 zespołów. Pierwszego dnia zagrali Happy the Men, Anekdoten, Iluvater, DFA i North Star, a drugiego - Transatlantic, Par Lindh Project, reaktywowane Il Balletto Di Bronzo, Thinking Plague i na koniec argentyński NEXUS. Zaciekawiło mnie, że amerykanie na koniec nie zostawili 'swojej' kapeli, uznając wyższość argentyńskiego Nexusa, którego oczywiście jak większość szanujących się fanów proga - nie znałem.... Ponieważ do Pensylvanii się nie wybierałem, dość szybko zapomniałem o całej sprawie. Jednak rok potem wpadła mi w ręce płyta argentyńczyków 'Live at Nearfest 2000'. Była więc okazja poznać kogo w USA uważają za większą gwiazdę od Anekdoten... Włączyłem. I zamarłem - fantastyczne granie z początków lat siedemdziesiątych ! Dziś już nie ma takich zespołów, to nie kwestia instrumentów, umiejętności czy możliwości technicznych, to sposób myślenia o muzyce. Dlaczego Yes nigdy nie powtórzył Opowieści Topograficznych, a Genesis Baranka ? Przecież ci muzycy nie oduczyli się grać. Zmieniła się rzeczywistość, zmienił się świat i zmieniło się ich 'widzenie' muzyki. A w NEXUSIE czas się zatrzymał w 1973 roku... Ich występ to 10 utworów, 68 minut muzyki. Muzyki, która rzuciła na kolana amerykańską publiczność. Tą samą, która bardzo chłodno przyjęła Transatlantic i wręcz wyśmiała North Star... I cóż można powiedzieć o Nexusie? - że to naprawdę świetna grupa, grająca 'po staremu', że mają w składzie keybordzistę, który gra jak krzyżówka Emersona, Wakemana, Norlandera i mistrzów włoskich (czyli genialnie!), że mają arcyciekawie budującego swoje dzwięki gitarzystę i doskonale rozumiejącą się sekcję. I że mają kompozycje, które ucieszą wszystkich rozkochanych w 'starym' graniu. A koncertówka 'Live at Nearfest 2000' to świetna płyta, którą polecam wszystkim amatorom progresywnej surowizny z początków lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku...

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version