ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Millenium
Numbers and the Big Dream of Mr. Sunders - reedycja 2010
(2010, album studyjny)

1. Numbers... (7:52)
2. Night Voice In My Head (7:14)
3. Wishmaker (4:44)
4. Political Hero (6:22)
5. Alone In Fame (7:30)
6. Back To The Childhood (4:08)
7. Family Play (4:38)
8. Dream About Alien (7:45)
9. Help The People (6:25)
10. ...and the Big Dream of Mr. Sunders (5:47)
bonus
11. Wake Up John! (5:10) alternative ending

czas całkowity: 67:39
Ryszard Kramarski - instrumenty klawiszowe, koncept, produkcja
Piotr Płonka - gitary
Krzysztof Wyrwa - gitara basowa
Tomasz Paśko - perkusja
Łukasz Gall - wokal
Wyświetlony 3386 razy
Inne albumy wykonawcy: « Millenium White Crow »

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran sobota, 22 styczeń 2011 11:30 napisane przez Krzysztof Baran

    Idąc ulicami miasta często wprost nie da się oprzeć pokusie niewinnego hazardu. Z prawej strony zakłady bukmacherskie z oszałamiającą ofertą wydarzeń sportowych, po lewej budka Las Vegas z automatami i jednorękimi bandytami a na wprost punkt totolotka. Chęć wygrania łatwych i szybkich pieniędzy w naszym kraju staje się powoli chorobą, która zaczyna się nawet śnić po nocach amatorom hazardowych zabaw. Niewinny hazard powoli staje się, więc obsesją, z której ciężko się wyzwolić...
    W niemal identycznej sytuacji znalazł się John, trzeci z braci Sundersów, o których losach opowiada tzw. Trylogia Trzech Braci. Pierwsze dwie historie, pierwotnie wydane odpowiednio w 2000 roku ('Vocanda_') i w 2006 roku ('Interdead') doczekały się reedycji, starannie wydanych i zremasterowanych przez krakowską wytwórnię Lynx Music już jakiś czas temu. W ostatnim czasie ponownie zremasterowano i nieco przemeblowano także opowieść zawartą na albumie 'Numbers and Big Dream Of Mr. Sunders'. Jej bohaterem jest właśnie wspomniany John Sunders, który należy do owych, hazardowych maniaków. Pewnej nocy śnią mu się cyferki, które mają chorobliwego hazardzistę przyprawić o fortunę. John we śnie wygrywa wielką kasę, ale za chwilę pojawia się dylemat, który przyprawia młodego człowieka o tęgi ból głowy. Co zrobić z tymi pieniędzmi? Zapewne niejeden z Was uśmiecha się, mówiąc 'niech Sunders da mi tą kasę - już ja wiem co z nią zrobić'. Problem jednak jest o wiele bardziej złożony niż nam się wydaje, bowiem niejeden już tak myślał, a później w przypływie bogactwa, tonął w forsie by wylądować na samym dnie...
    Na album 'Numbers...' składa się dziesięć kompozycji (nie wliczając bonusa, dołączonego na samym końcu), które tworzą jedną, długą, muzyczną opowieść. Od razu nadmienię, to album, który właściwie nie ma słabego punktu! I co ważne, teraz, gdy znamy już najnowsze, absolutnie najlepsze działo Millenium, 'Exist', ta płyta broni się znakomicie. Bardzo bogate brzmienie, świetne umiejętności techniczne muzyków, zgranie godne pozazdroszczenia i świetny wokal. Czegóż więcej potrzeba?
    Ci, którzy znają dobrze album 'Numbers...' z pierwszej jego odsłony, wydanej 4 lata temu, dostrzegą jednak jak bardzo soczyście brzmi teraz ta płyta. Mastering pozwolił na wyciągnięcie wielu drobnych szczegółów, które bardzo wpływają na atrakcyjność jego brzmienia. To niby drobnostki, a jednak sprawiają, że płyta posiada nowego ducha. Największych zmian jednak doczekamy się dopiero w finale 'Numbers...'. Ryszard Kramarski postanowił włączyć do ścieżki pewien instrumentalny fragment utworu 'Talk To Aliens', który z premedytacją został wycięty podczas nagrywania pierwszej edycji tego albumu. Teraz całość widnieje pod tytułem 'Dream About Aliens' i brzmi wybornie.
    Dla tych, którzy nie słyszeli dotąd tego materiału należy się kilka słów wyjaśnienia, czego mogą się spodziewać po tej płycie. Nie będę owijał w bawełnę, bo nie od dziś wiadomo, w jakich stylistycznych ramach porusza się Millenium. Neo-symfoniczny rock progresywny, z domieszką chwytliwych melodii oraz znakomitych, rozbudowanych fragmentów instrumentalnych. Pink Floyd, Alan Parsons, solowy Waters na jednym biegunie a Marillion i okolice na drugim. Znakomita gra klawiszowo-gitarowa (odpowiednio Ryszard Karmarski - Piotr Płonka), która jest prawdziwym majstersztykiem, wyzwalającym mnóstwo emocji i świetnie podkreślającym wzloty i upadki przebogatego Johna, który zagubił się w swej fortunie. Nie można nie dostrzec znakomitej sekcji rytmicznej (Krzysztof Wyrwa - bas, Tomasz Paśko - perkusja). Weźmy dla przykładu taki utwór nr 5 ('Alone In Fame') i wsłuchajmy się w grę basu i bębnów. Prawdziwy odlot! Wokalista, Łukasz Gall to tradycyjnie osobny temat do pochwał. Nie ukrywam, że wokalistę Millenium stawiam na pierwszym miejscu pośród aktualnie działających na scenach polskich frontmanów. Powiem więcej! Łukasz należy do światowej czołówki. Nienaganny angielski, udane teksty i przede wszystkim emocje z jakimi Łukasz maluje całą opowieść to kolejna ozdoba tego albumu.
    Słów kilka o okładce płyty 'Numbers'. O ile muzycznie zmiany są (za wyjątkiem wspomnianego wcześniej utworu 'Dream About Aliens') kosmetyczne, o tyle projekt okładki zmienił się całkowicie. Nie ma już postaci Johna Sundersa z teczką w ręku, wspinającego się po wielkiej skale na szczyt dla prawadziwych krezusów finansowych. Tym razem okładka jest nieco stonowana. Widzimy na niej postać zatopionego we śnie Johna, w łóżku, niesionym nad murami wielkiego miasta. I nowy obraz, i nowa kolorystyka (ciemna zieleń) sprawiają, że okładka o wiele lepiej teraz pasuje do tej płyty.
    Reedycja albumu 'Numbers and Big Dream of Mr. Sunders' zamknęła tym samym serię przemeblowanych wznowień albumów Millenium, wydanych przed 'Exist'. Wszystkie, od strony brzmienia dopieszczone są teraz w każdym calu. To zresztą jest domeną wszystkich wydawnictw wytwórni Lynx Music. Dyskografia Millenium to moim zdaniem, dla fanów melodyjnego rocka progresywnego punkt obowiązkowy. Ceny płyt są przystępne, jakość i pozytywne wrażenia gwarantowane, czegóż chcieć więcej. Podsumowując serię reedycji, gorąco polecam, zatem i ten, i wszystkie pozostałe albumy krakowskiego zespołu. Gniotów nie uświadczysz, za to poznasz znakomity, polski zespół, który od kilku lat należy (nie tylko do naszej rodzimej czołówki) rocka progresywnego. Polska rządzi progiem! Tak trzymać!

    Ocena. Za album 'Numbers...' należy się zdecydowana 5/5

    Krzysiek 'Jester' Baran

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version