ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Quidam
Bez polPRADU (...halfPLUGGED)
(2006, album studyjny)

1. surREvival (6:07)
2. queen of moulin rouge 96:42)
3. sanktuarium (sanctuary) (5:49)
4. blackbird (2:06)
5. wish you were here (4:16)
6. the fifth season (9:18)
7. nights in white satin (5:25)
8. not so close (including excerpts form 'hush') (11:37)

Czas całkowity: 50:00
- Bartek Kossowicz ( vocals, tambourine )
- Zbyszek Florek ( keyboards )
- Mariusz Ziółkowski ( bass guitar, acoustic guitar )
- Maciek Meller ( guitars )
- Maciek Wróblewski ( drums, percussion )
- Jacek Zasada ( flute, bass guitar )
Wyświetlony 4830 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Tryba czwartek, 17 kwiecień 2008 13:38 napisane przez Paweł Tryba

    Ta płyta to w zasadzie tylko ciekawostka. Ot, godzinny występ z gitarami akustycznymi i podpiętymi klawiszami i basem.Utwory nieprzearanżowane, bo według relacji spiritus movens Quidamu, Maćka Mellera, 'nie było dość czasu'. W dodatku połowa piosenek to Quidamowe interpretacje klasyki Pink Floyd, Beatlesów, Moody Blues czy Deep Purple. Czyli nie wysilili się chłopacy. A ja to bym chciał, żeby takich niewysilonych płyt było więcej. Bo ten koncert najzwyczajniej na świecie wciąga. Urzeka intymną atmosferą. Utwory z krytykowanej płyty 'SurReVival' nabrały nowego blasku po odjęciu im tej metalowej mocy, jaką miały w oryginalnych wersjach. Najlepszym przykładek 'Queen Of Moulin Rouge'. Sztandarowy utwór Quidamu z czasów, gdy wokalistką była Emilia Derkowska, 'Sanktuarium', w wersji Bartka Kossowicza jest równie poruszający. Słynne utwory wielkich kapel zostały odegrane z szacunkiem, ale i wielkim wykonawczym kunsztem. A mistrzem ceremonii jest gaduła Kossowicz - okazuje się świetnym frontmanem (na żywo jeszcze zyskuje, zapewniam)i może nie tyle znakomitym następcą eterycznej Emilii (to przecież zupełnie inna szkoła śpiewania) ile śpiewakiem z własnym stylem, integralną częścią zreformowanej kapeli. To jest płyta dla każdego, kto chce się wyciszyć, nie tylko dla hermetycznych artrockowców. Spodobała się zarówno bliskiej memu sercu fance U2 i Depeche Mode, jak i mojej 80-letniej babci. Jak tylko ją usłyszałem , wiedziałem, że Quidam może nas jeszcze pozytywnie zaskoczyć. Miałem rację. Ich kolejna płyta, Alone Together, okazała się wydarzeniem nie tylko na naszym polskim podwórku.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version