ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Galahad
Battle Scars
(2012, album studyjny)

1. Battle Scars
2. Reach for the Sun
3. Singularity
4. Bitter and Twisted
5. Suspended Animation
6. Beyond the Barbed Wire
7. Seize the Day

bonus track:
8. Sleepers 2012

Roy Keyworth - giutars
Stuart Nicholson - vocals & words
Spencer Luckman - drums
Dean Baker - keyboards
Neil Pepper - bass guitar, guitars, keyboards
Wyświetlony 2771 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran niedziela, 17 czerwiec 2012 14:39 napisane przez Krzysztof Baran

    Są takie płyty, na które czekamy z ogromną ciekawością i wytęsknieniem. Kiedy tuż po koncercie w Koninie w 2009 roku Stu Nicholson powiedział, że na nowy album troszkę poczekamy miałem nadzieję, że nie będzie to znów 5 lat. Jak się okazało, tym razem było ich aż... sześć! Przyznam się szczerze. Po znakomitej poprzedniczce, na nowy album czekałem z lekkimi obawami. W międzyczasie przekonałem się, co nawyprawiał z muzyką Pendragon, jak wtórne zrobiło się Porcupine Tree i jak na siłę kilka płyt zrobiło wielu zacnych wykonawców, w wielu przypadkach rozmieniając się na drobne.

    Wreszcie nadszedł upragniony moment, gdy pan listonosz doręczył promocyjny egzemplarz płyty i mogłem zanurzyć się w nowym materiale jednego z moich ulubionych zespołów. Płytę z pewnym niepokojem wrzuciłem do odtwarzacza i... znów odjechałem. Ostro, chwilami bardzo ostro. 40 minut zupełnie wystarczy by zawładnąć słuchaczem na maxa. Taka jest właśnie nowa płyta Galahad! Przemyślana na każdym kroku. Dopracowana do granic możliwości, albo raczej do granic rozsądku, żeby po prostu nie przedobrzyć. Ten i ów powie, że to formuła kontynuowana po 'Empires Never Last'. Nic odkrywczego... I co z tego! Bo i po co zmieniać coś, co jest cholernie dobre i wciąż sprawia ogromną przyjemność w słuchaniu?!

    Tym razem jednak ktoś (czyli Karl Groom) na stole mikserskim podbił suwaki w górę, a Roy Keyworth zagrał na gitarze ostrzej niż kiedykolwiek. W dodatku partie klawiszowe także brzmią jakby je raził piorun! Wszystko to oczywiście w jak najlepszym tego słowa znaczeniu, zamknięte w baterii niesamowitych emocji. Emocji skondensowanych w 40 minutach znakomitej muzyki. Płyta zawiera siedem premierowych kompozycji plus dodaną w bonusie, nową wersję nagrania 'Sleepers', utrzymaną także w podobnej konwencji brzmieniowej, co pozostałe utwory.

    Albumu 'Battle Scars' słucha się jednym tchem. Od samego początku niemal taranuje słuchacza Niagarą dźwięków. Po symfonicznie brzmiącym intro w pierwszym, tytułowym utworze 'Battle Scars' zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Jeszcze bardziej intensywne dźwięki pojawiają się w drugim, bliskim prog-metalowi 'Reach For The Sun'. Tym razem to krótki, nieco szalony utwór z soczystą grą Roya na gitarze. W 'Singularity' chwilami wraca magia albumu 'Following Ghosts'. Przywołują ją magiczne dźwięki syntezatorów i sample tak bardzo charakterystyczne dla tamtej płyty. Za chwilę jednak znów rządzi król Keyworth rażąc nas gitarowymi piorunami. Czwarty utwór 'Bitter and Twisted' to kolejna, nieco rozbudowana kompozycja, w której zostało skondensowane wszystko, z czym możemy kojarzyć zespół Galahad. Od elektroniki po ostre sprzężenia. Pojawia się też refren, który zapamiętuje się na długo, zupełnie jak ten z poprzedniego albumu i utworu 'Empires Never Last'. Piąte na płycie 'Suspended Animation' to krótszy, soczysty utwór z dużą zmianą rytmiki i nastrojów. Jest tu trochę spokoju, a za chwilę doza rockowego szaleństwa, potęgowana przez nieprzeciętne warunki głosowe Stu Nicholsona. Spokojnie za to zaczyna się numer sześć na albumie, zatytułowany 'Beyond The Barbed Wire'. Jednak nie może być inaczej, by utwór ten nie nakręcił się do ostrzejszej konwencji. Zresztą zmienność nastrojów na albumie 'Battle Scars' to specjalność Galahad. A gdy usłyszycie numer 'Size The Day' to w pewnym momencie możecie nie wierzyć własnym uszom. Przez kilkanaście sekund bowiem poczujecie się jak w klubie z transową muzyką techno! Jest to jednak tylko chwilowy zabieg lubującego się w takich elektronicznych bajerach Deana Bakera, który już nie raz, nie dwa w dyskografii zespołu z Dorset częstował nas takimi technicznymi fragmentami. Jest to ostatni utwór na płycie, ale... to jeszcze nie koniec! W finale mamy jeszcze bonus w postaci nowej wersji niezapomnianego klasyka zespołu, 'Sleepers'. Na nowo zaaranżowany brzmi podobnie soczyście jak pozostałe utwory na albumie 'Battle Scars'.

    Szczerze mówiąc, po znakomitym, poprzednim albumie nie spodziewałem się aż tak znakomitego materiału i bardzo się cieszę, że się myliłem. 'Battle Scars' została nagrana jeszcze za życia nieodżałowanego basisty, Neila Peppera który powrócił do składu Galahad w swych ostatnich miesiącach życia. Neil okazał się w tych ostatnich chwilach być także wziętym kompozytorem oraz instrumentalistą, bowiem złapał nie tylko za bas, ale i za gitarę. Stanął też przed zestawem keyboardów, co podkreśla, że był muzykiem bardzo uniwersalnym. Dotąd raczej rzadko udzielał się jako autor utworów. Tuż przed śmiercią był prawdziwym tytanem pracy. Pozostawił po sobie jeszcze mnóstwo między innymi nagranych partii basu, z których już za całkiem niedługo będziemy mieć co najmniej jedną pociechę. Ale o tym za jakiś czas...

    Póki co 'Battle Scars' rządzi i będzie to z pewnością kandydatka do miana 'albumu roku'!

    5/5

    Krzysiek 'Jester' Baran

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version