ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Ange
Caricatures
(1972, album studyjny)

1. Biafra 80 (Intro) (3:50)
2. Tels Quels (6:55)
3. Dignit? (9:35)
4. Le soir du Diable (4:32)
5. Caricatures (12:46)
6. Biafra 80 (Final) (2:22)

Total Time: 40:00
- Jean Michel Brezovar / solo guitar, acoustic guitar, flute, vocals
- Gerald Jelsch / drums, percussion
- Daniel Haas / bass guitar
- Christian Decamps / lead vocals, organ Hammond, piano
- Francis Decamps / organ special effects
Wyświetlony 3288 razy
Inne albumy wykonawcy: « Au-delŕ du Délire

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król sobota, 20 kwiecień 2013 08:05 napisane przez Aleksander Król

    Ange…. francuska legenda lat 70-tych, grupa założona w 1969 roku przez dwóch braci Christiana Descamps (wokal) i Francis’a Descamps (klawisze). W miarę szybko dokooptowali resztę składu , byli to : gitarzysta Jean-Michel Brezovar, basista Daniel Haas i perkusista Gérard Jelsh. Rozpoczęły się próby, potem przyszły pierwsze koncerty. Początki jednak były ciężkie, grupa proponowała dzwięki zbyt trudne dla ówczesnej publiki. Niezrażeni tym faktem, kontynuowali swój pomysł na muzykę i w październiku 1971 weszli do studia by uwiecznić ten materiał. Mieli świadomość że mogą być zmiażdżeni przez krytykę, ale mocno wierzyli w to co grają… I wygrali ! płyta ukazała się w pierwszych miesiącach 1972 roku i po początkowej, nieco złowróżebnej ciszy , posypała się fala entuzjastycznych recenzji… I słusznie, gdyż z perspektywy ponad 40 lat możemy śmiało stwierdzić , że to dzieło wybitne i jedna z najważniejszych płyt we Francji. Porównywalna z największymi dokonaniami Genesis i King Crimson, jednak w porównaniu z nimi kompletnie nie znana, do dziś zachwyca świeżością i ilością pomysłów… 6 utworów, 40 minut muzyki. Muzyki będącej kwintesencją rocka symfonicznego, pełnej teatralnego śpiewu, melorecytacji, połamanych rytmów, fletów, Hammondów, efektów specjalnych, fajnej gitary i pomysłów, którymi dzisiejsi wykonawcy obdzielili by dziesiątki płyt… Ta muzyka po prostu żyje, pomimo upływu czasu, pomimo zmiany mody, pomimo obwieszczanej śmierci gatunku – ma się dobrze i nadal zastanawia i wzrusza… Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą grupą i z tą płytą – powinna zachwycić każdego miłośnika wczesnego, surowego symfonika i proga spod znaku Genesis – oczywiście jak zwykle moim, cholernie subiektywnym zdaniem…..

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version