ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Pär Lindh & Bjorn Johansson
Discus Ursi
(1998, album studyjny)

1. Discus Ursi's prelude (1.06)
2. King of gold (12.26)
3. Time fracture (10.01)
4. Pegasus (14.04)
5. The last minstrel of marble (7.24)
6. Discus Ursi's rapsody (20.14)

Total Time 1:05:15
Björn Johansson:All guitars, bass, flutes and a myriad of other instruments.
Monika Fors: Vocals
Johan Forsman: Vocals
Pär Lindh: Churchorgan, Grand Piano, Harpsichord, Hammond organ C3 & L-100, Mellotron Mark V analog & digital synths as well as drums & percussion.
Wyświetlony 3528 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król piątek, 11 styczeń 2013 08:47 napisane przez Aleksander Król

    W 1993 roku na progresywnym festiwalu w Uppsala (Szwecja) spotkało się dwóch dżentelmenów. Björn Johansson , znakomity gitarzysta i Pär Lindh – geniusz parapetów… Pogadali przy piwie. A jak powszechnie wiadomo, rozmowy przy tym płynie bywają niezwykle twórcze, więc chwilę potem powstał…Par Lindh Project. I to był ich „początek” wspólnej, muzycznej drogi. Po znakomitej „Gothic Impressions” , równie doskonałej „Bilbo” i kilku innych przyszła pora na solowy projekt Johanssona. Ale, że bez przyjaciół człowiekowi zle, zaprosił do współpracy….Par Lindh’a. Tak powstała Discus Ursi – znakomita, miejscami wręcz rewelacyjna płyta. 6 utworów, ponad godzina muzyki. Wielkiego, skandynawskiego proresu. Bjorn obsługuje tu gitary, mandolinę , bas i flety, Par gra na wszystkich klawiszach (Churchorgan, Grand Piano, Harpsichord, Hammond organ C3 & L-100, Mellotron Mark V analog synt…) i na perkusji. Zaprosili do składu wokalistów - Monikę Fors i Johan’a Forsman’a – naprawdę ciekawe głosy. Płyta nawiązuje stylem do lat 70-tych, jest pełna fantastycznych solówek gitarowych i klawiszowych, posiada piękną melodykę i to nieuchwytne „coś” co sprawia, że ciężko ją wyjąć z odtwarzacza…. Chciało by się słuchać i słuchać, bez końca…no ale to przecież jedna z najciekawszych współczesnych płyt skandynawskich. Polecam ją wszystkim smakoszom ambitnego rocka symfonicznego i wielbicielom klasycznych brzmień spod znaku ELP i wczesnych Banco lub LeOrme. Amatorzy grzecznego neoprogresu powinni uciekać na sam widok okładki. Oczywiście moim, jak zwykle cholernie subiektywnym zdaniem….

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version