ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Yes
Relayer
(1974, album studyjny)

1. Gates Of Delirium (22:55)
2. Sound Chaser (9:25)
3. To Be Over (9:08)

Czas całkowity: 41:28

dodatkowo na reedycji z 2003 roku:
4. Soon (single edit) (4:18)
5. Sound Chaser (single edit) (3:13)
6. The Gates of Delirium (studio run-through) (21:16)
- Jon Anderson ( vocals )
- Chris Squire ( bass and vocals )
- Patrick Moraz ( keyboards )
- Alan White ( drums )
- Steve Howe ( guitars and vocals )
Wyświetlony 8173 razy
Inne albumy wykonawcy: « The Yes Album Drama »

1 komentarz

  • Link do komentarza Bartek Kieszek sobota, 25 sierpień 2007 06:01 napisane przez Bartek Kieszek

    Jedyny album zespołu nagrany w składzie ze szwajcarskim klawiszowcem Patrikiem Morazem który zastąpił Ricka Wakemana
    Po wydaniu monumentalnego dziela Tales from Topographic oceans
    grupa często była krytykowana za przerost formy nad treścią. Panowien postanowili więć że następca Oceanow będzie albumem o wiele bardziej zwartym pokazującym jednakże trochę inne oblicze
    zespołu. Jak powiedzieli tak zrobili bo jakby nie patrzeć Relayer to w dyskografii yes dzielo wyjątkowe. Przepełnione futurystycznymi pejzażami wprost z odleglej przyszlości i jednocześnie niesłychanie awangardowe, a momentami wręcz zahaczające o współczesny jazz( vide Sound chaser).
    Album zaczyna się ponad 20 minutową suitą Gates of Delirium opartą częściowo na powieści Tołstoja Wojna i pokoj. W tej kompozycji którą mozna właściwie nazwać muzyczną symfonią aż roi sie od niesamowitych partii klawiszowych ( wielkie brawa dla Moraza-godnie zastąpić Wakemana nie jest łatwo)Mnie jednak najbardziej urzeka końcówka suity przepiękne Soon zaśpiewane przez Andersona tak jakby od tego zależalo jego życie
    Drugą stronę płyty otwiera dynamiczny Sound Chaser z wieloma naleciałościami jazzowymi. Warto zwrócić uwagę na nieziemską solowkę Howe'a w srodku- dla mnie to jego najlepszy popis w calej dyskografii zespołu.
    Album kończy piękna ballada To be over będąca w moim odczuciu pewną kontynuacja Gates.
    Podsumowując Relayer to z pewnością najtrudniejsza w odbiorze płyta grupy. Co oczywiście nie znaczy że należy ją omijać z daleka; wręcz przeciwnie- trzeba jej dać tylko trochę czasu a nie będziemy się w stanie od niej uwolnic-5 gwiazdek

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version