ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Camel
Rain Dances
(1977, album studyjny)

1. First light (5:00)
2. Metrognome (4:19)
3. Tell me (4:07)
4. Highways of the Sun (4:32)
5. Unevensong (5:34)
6. One of these Days I'll get an early night (5:59)
7. Elke (4:31)
8. Skylines (4:26)
9. Rain Dances (2:59)

Czas całkowity: 41:27

Rain Dances 2009 edition
1.  First Light

2.    Metrognome

3.    Tell Me

4.    Highways Of The Sun

5.    Unevensong

6.    One Of These Days I'll Get An Early Night

7.    Elke

8.    Skylines

9.    Rain Dances

10. Bonus tracks:

11. Highways Of The Sun (Single Version)

12. First Light (BBC "Sight & Sound" In Concert 1977)

13. Metrognome (BBC "Sight & Sound" In Concert 1977)

14. Unevensong (BBC "Sight & Sound" In Concert 1977)

15. Skylines (BBC "Sight & Sound" In Concert 1977)

16. Highways Of The Sun (BBC "Sight & Sound" In Concert 1977)

17. One Of These Days I'll Get An Early Night (BBC "Sight & Sound" In Concert 1977)

- Andrew Latimer ( guitar, flute, vocal on 3, 4 & 5 some piano, bass )
- Peter Bardens ( keyboards )
- Andy Ward ( drums, percussion )
- Richard Sinclair ( bass, vocal on 3, 5 )
- Mel Collins ( saxophone )

oraz:
- Martin Drover ( trumpet on 6, cor Flugel on 8 )
- Malcolm Griffiths ( trombone on 6, 8 )
- Brian Eno ( acoustic and electric piano, Mini Moog, cloches on "Elke" )
- Fionna Hibbert ( harpe on "Elke" )
Wyświetlony 8431 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Niedomagała środa, 03 czerwiec 2009 00:12 napisane przez Paweł Niedomagała

    Rok 1977 to początek dwuletniego, pozornie nie do końca jednoznacznie zdefiniowanego i zorientowanego stylistycznie okresu w historii Camel. Ale po kolei...
    W zespole następują dwie zmiany personalne o zasadniczym wręcz znaczeniu. Pierwszy basista Camel i jeden z założycieli tego zespołu - Doug Ferguson odchodzi i jego obecność na rockowej scenie praktycznie dobiega końca. W zamian w Camel pojawiają się dwaj rockowi weterani o bardzo bogatej, muzycznej przeszłości. Pierwszym z nich jest Richard Sinclair - basista, wokalista i wybitna postać zjawiska określanego jako scena Canterbury, muzyk znany przede wszystkim z formacji Caravan i kanterberyjskiej supergrupy Hatfield And The North. Natomiast drugi to saksofonista Mel Collins - jego muzyczne referencje to przede wszystkim grupa King Crimson.
    Przejście Richarda Sinclaira - basisty z jazzowymi inklinacjami do Camel nie było przypadkiem. Chcieli tego przede wszystkim Andy Latimer i Andy Ward. Zespół nagle z większą ochotą zaczął zagłębiać się w jazzowe rejony. Skomplikowały się partie basu i perkusji. W 'Metrognome' pojawiła się mocno jazzująca sekcja instrumentów dętych - nie tylko w tym, ale i w kilku innych utworach zagrał mający również jazzrockową przeszłość Mel Collins. Jego solo w otwierającym album utworze 'First Light' jest zresztą jednym z najciekawszych fragmentów tej kompozycji. Jednak najwięcej jazzowego klimatu mamy w utworze 'One Of These Days I'll Get An Early Night' w którym Collins podpisany został jako współkompozytor. Tutaj słychać głównie saksofon Mela i fortepian elektryczny Petera Bardensa, choć nie brak oczywiście gitary Andy Latimera, jednak w mocno przetworzonym brzmieniu.
    Może się wydawać, że to trochę dziwna płyta. Jakby mniej spójna. Na pewno bardziej ambitna niż albumy wcześniejsze (kompozycje 'First Light', 'Metrognome', 'One Of These Days I'll Get An Early Night' i 'Skylines' z mocnym basem i długim, syntezatorowym popisem). Te bardziej nowoczesne fragmenty silnie kontrastują z typowymi dla Camel, utrzymanymi w dawnym stylu grupy łagodnymi utworami 'Tell Me' i 'Unevensong' oraz piękną impresją na flet - 'Elke'. Całości dopełniają cokolwiek pozbawiony wyrazu popowy utwór 'Highway Of The Sun' oraz nieco rozwlekły na wstępie, tytułowy 'Rain Dances'.
    Andy Latimer ma dość krytyczną opinię na temat tej płyty. Stwierdził kiedyś, że być może byłaby ona lepsza gdyby jednak grał na niej Doug Ferguson a nie Richard Sinclair. Nie zmienia to jednak faktu, że ten skład (z Richardem i Melem na pokładzie) był chyba najlepszym składem Camel w całej historii grupy. Może nie najbardziej kreatywnym, ale instrumentalnie najbardziej kompetentnym. A to, że od grupy odsunęła się wtedy część fanów? No cóż - dzięki Richardowi Sinclairowi zespół czasowo został zaliczony do kręgu wykonawców sceny Canterbury, a to wówczas w pewnych kręgach nobilitowało...

    'Rain Dances' - moja ocena to 4 z bardzo dużym minusem na 5.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version