ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Savoldelli, Boris
Savoldelli Casarano Bardoscia - The Great Jazz Gig In The Sky
(2016, album studyjny)

01. Speak To Me - 1:15
02. Breathe - 7:35
03. On The Run - 1:15
04. Time - 4:13
05. The Great Gig In The Sky - Money - 7:40
06. Us And Them - 14:24
07. Any Colour You Like - 2:17
08. Brain Damage - 7:45
09. Eclipse - 2:48

Czas całkowity - 49:12



- Boris Savoldelli- wokal, elektronika
- Raffaele Casarano - saksofon, elektronika
- Marco Bardoscia - double bass, elektronika
oraz:
- Dewa Budjiana - gitara (6)


Wydawca - Moonjune Records


 

Inne albumy wykonawcy: « Insanology

1 recenzja

  • Link do recenzji Konrad Niemiec wtorek, 23 sierpień 2016 19:15 napisane przez Konrad Niemiec

    Jeśli myślicie, że o muzyce napisanej przez Pink Floyd wiecie już wszystko, to się bardzo mylicie.
    Oczywiście płyta "Dark Side Of The Moon" jest chyba jedną z najbardziej znanych na świcie płyt rockowych, ale każdy kto ma czelność nagrać jej wersję robi to na swój sposób i na własna odpowiedzialność. A przecież wiecie jak łatwo można zepsuć wielkie dzieło artystyczne, które wszyscy znają? Jeden inny dźwięk, nie taka dynamika, nie te tony i już ludzie powiedzą, że to marne...
    I z takim diamentem muzycznym zmierzył się wokalista Boris Savoldelli. Dodajmy od razu, że wyszedł z tej batalii zwycięsko, bo to co stworzył, na długo zostaje w głowie. Bo w sumie przecież TO WSZYSTKO SIĘ ZNA, a jakby NIE..
    No bo wyobraźcie sobie, że ta muzykę interpretuje trzech instrumentalistów, z których jeden gra na saksofonie, drugi na basie, a trzeci na gardle... Wspomagają sie przy tym elektroniką, oraz trzema gościnnymi muzykami:
    DEWA BUDJANA: guitars (Track 6), WK569: background sounds manipulation (Tracks 6 & 7), MAURIZIO NOBILI: reciter (Track 5).
    Ale głównym instrumentem jest tu głos, który słyszymy w formie pisków, szeptów, krzyków, śpiewu, oddechów, cmoków i wielu innych dźwięków wydawanych tylko przy użyciu aparatu "gębowego". Genialne.
    Muzyka na tym albumie na nowo odkrywa najlepszy album w historii, a przy tym nie sili się na wyważanie otwartych drzwi. Tu nie ma zaskakujących dysonansów, które mają wprawić słuchacza w osłupienie i tym sposobem wywołać reakcję na nową jakość podanych
    utworów.
    Tutaj jest klimat, bez perkusji !!! Ja wiem, ciężko jako mi jako byłemu perkusiście pisać, że podoba mi się płyta bez bębnów, ale to, że nie ma instrumentu wystukującego rytm, to nie znaczy, że tam nie ma pulsu... Jest go więcej niżby Wam się wydawało, bo każdy dźwięk pulsuje i trzyma rytm, który choć nie jest słyszalny, jest po prostu wyczuwalny.
    Płyta pochodzi z genialnej stajni MoonJune, która potrafi wyszukiwać wielkich, a jeszcze nie odkrytych.
    A tutaj także gości wielki i już dawno odkryty Dewa Budjiana w znakomitej solówce gitarowej w ponad 14 minutowej wersji Us And Them...
    Naprawdę musicie poznać tę płytę, a pozostanie z Wami na długi czas.
    9/10

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version