ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Kraan
Wintrup
(1972, album studyjny)

1. Silver Wings (4:11)
2. Mind Quake (7:40)
3. Backs (6:40)
4. Gut und richtig (7:33)
5. Wintrup (5:21)
6. Jack Steam (5:52)

dodatkowo na EMI CD:
7. Fat Mr. Rich (5:43) (demo 1971, previous title: Jack Steam)

Czas całkowity: 43:00
- Jan Fride ( drums )
- Hellmut Hattler ( bass )
- Johannes Pappert ( Alto saxophone )
- Peter Wolbrandt  guitar, vocals )
Wyświetlony 3406 razy
Inne albumy wykonawcy: « Kraan Andy Nogger »

1 komentarz

  • Link do komentarza Bartosz Michalewski środa, 01 wrzesień 2010 18:32 napisane przez Bartosz Michalewski

    Są w muzyce rockowej takie płyty, które są nieznane szerszej publice wyłącznie dlatego... że są nieznane. Gdyby przymusić byle fana rocka do porządnego wysłuchania takiego albumu bez problemu by go załapał. Oczywiście pisząc o fanach rocka nie mam na myśli nastolatek słuchających Tokio Hotel i jednej piosenki Nirvany, tylko ludzi którzy rzeczywiście żyją tą muzyką, ale na ogół nie mają okazji wyjść poza te kilkanaście czy kilkadziesiąt podstawowych kapel. Jak trafnie zgadujecie 'Wintrup' niemieckiego zespołu Kraan to właśnie taka płyta "samograj". Relatywnie proste granie, zawierające multum fajnych melodii i nośnych riffów. Album składa się z piosenek, a nie żadnych suit czy improwizacji, tak więc spokojnie nadaje się do samochodu czy na imprezę. Nic tylko słuchać!

    Oczywiście Kraan to grupa z kręgów krautrocka, więc super prosto i normalnie na ich płytach nie jest. Ta muzyka zawiera w sobie pewną dawkę dziwactwa, ale nieprzekraczającą norm zwykłego człowieka. 'Ten' Pearl Jamu albo 'Jedynka' Sterowca też nie są albumami oczywistymi i przewidywalnymi. Natomiast w zestawieniu z klasycznymi krautowcami jak Amon Duul II albo Guru Guru poczynania Kraanu są super normalne.

    Chroniczny brak dobrych melodii. To schorzenie dotyka i morduje tysiące pomniejszych płyt rockowych - nie tylko progresywnych. Często jest tak, że słucham jakiegoś zespołu, który brzmi tak jak lubię, pomysły aranżacyjne ma wyborne - na ogół cudze, ale wyborne - muzycy są świetni, ale przez kompletną melodyjną pustkę całość jest w najlepszym razie minus dobra. 'Wintrup' to jedna z nielicznych znanych mi płyt które są tak słabo znane a pełne oryginalnych, zapadających w pamięć melodii. Tutaj każda piosenka, poza tym, że fajnie zaaranżowana i zagrana z werwą, posiada własną, ciekawą, nie zerżniętą znikąd melodię. To się naprawdę rzadko zdarza u zapomnianych kapel.

    Słuchając 'Wintrum' zawsze mam wrażenie jakby Kraan swoim podejściem do muzyki wyprzedził wszystkich innych o co najmniej dziesięć lat. Naturalnie w odniesieniu do wielu niemieckich grup odnoszę wrażenie podobne, tylko że w wypadku Kraanu, a zwłaszcza omawianej tu płyty nie chodzi o jakieś pojedyncze pomysły, czy mgliste przeczucia, ale o całość. 'Wintrup' to album bardzo w stylu przełomu lat 80. i 90. Ta sama niemelodyjna melodyjność, te same dziwne wokale na granicy fałszu. Tylko brzmienie zdradza wczesne lata 70.

    Bardzo ciekawa jest wizja jazz-rocka, którą zespół tutaj zaprezentował. Kraan to zawsze był rock z elementami jazzu, nigdy na odwrót. Panowie lubili sobie poimprowizować, ale akurat na 'Wintrup' bardzo się powściągali i chyba wyszło im to na dobre, bo to najbardziej spójny ich album jaki znam, a przy tym nie mniej żywiołowy niż inne. Saksofonista Johannes Pappert pracuje głównie w tle, dopełniając tę muzykę, a jego improwizacje to przyprawa nie danie główne. Wszystkie te piosenki brzmią jakby powstały spontanicznie przy okazji jam session i nie słychać w tym żadnych wymyślnych konceptów, ale nic się tu nie rozłazi, pięknie się wszystko trzyma kupy. Słychać w tym autentyczną radość z grania. Dosłownie - z grania, a nie z ćpania (chociaż sądzę że panowie nie byli w tej kwestii abstynentami), ani z "wynoszenia rocka na wyższy poziom artystyczny" (choć ambicji nie da się im odmówić). To jest trochę taka płyta jak 'Ritual de lo Habitual' Jane's Addiction: szczera, zwarta, ale bynajmniej nie prostacka i nie unikająca eksperymentów.

    Dla mnie Wintrup to jeden z najlepszych niemieckich albumów. Zadziwia mnie fakt, że nie przyniosła zespołowi sławy. Jeżeli chcecie się podziwić razem ze mną zapraszam do przesłuchania. Tylko ostrzegam - z tego pociągu już się nie da wysiąść!

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version