ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Segue, The
Holograms
(2020, album studyjny)

01. Segue - 3:55
02. Questions - 6:31
03. Torrent - 8:05
04. Exosphere - 6:30
05. Future Ways - 4:30
06. Broken Mind - 7:30
07. Time Space Illusion - 8:14

Czas całkowity - 45:15

- Robert Wiercioch - gitara
- Karolina Wiercioch - instrumenty klawiszowe
- Marcin Essen - gitara basowa
- Szymon Piotrowski - perkusja
oraz:
- Jan Koźlinski - gitara basowa
- Michał Sarapata - gitara basowa
- Maciej Dzik - perkusja

Wyświetlony 1659 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński niedziela, 23 luty 2020 19:52 napisane przez Gabriel Koleński

    Jednak nie odkopaliśmy się z zaległości z zeszłego roku. Znalazła się jeszcze jedna, ale za to najprawdziwsza perełka. Nawet nie chce mi się owijać w bawełnę i dobierać na siłę wyszukanych metafor. Gdy trafiła do mnie płyta The Segue, podchodziłem do niej niepewnie, bo kompletnie nie znałem zespołu, więc nie wiedziałem, czego należy się spodziewać. Jednak, już po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem, że „holograms” to dobra płyta i będzie mi się podobać. Dlaczego? Czytajcie, zapraszam.
    The Segue to kwartet grający muzykę instrumentalną, będącą w dużym uproszczeniu wynikiem łączenia się wpływów rocka progresywnego i jazz rocka, z naleciałościami fusion, o czym jeszcze wspomnę. „holograms” trwa około 45 minut i zabiera nas w intensywną i fascynującą podróż po muzycznym świecie krakowskiego zespołu. Otwierający album utwór „Segue”, zachwyca przede wszystkim znakomitą dynamiką i świetnym operowaniem rytmem (trochę w stylu drum’n’bass). Zwracają uwagę również przestrzenność oraz świdrujące gitary, na których motywie spokojnie można byłoby oprzeć cały utwór albo i kilka, ale ci muzycy są zbyt ambitni i poszukują znacznie głębiej. To świadczy o ich ogromnej klasie i talencie. Pierwsza połowa następnego, „Questions”, to przede wszystkim pięknie jazzujące pianino, obudowane sekcją rytmiczną. Te dźwięki są jak spokojny poranek, który przynosi ukojenie po ciężkiej nocy, niosą w sobie ogromny, pozytywny ładunek. Później następuje „przekazanie zmiany” i ster przejmuje gitara. Wyjątkowo piękny utwór. Mocno połamany rytmicznie, dynamiczny „Torrent”, zawieszony jest między jazzem i post rockiem. Jednak, nie mamy tu do czynienia z awangardowym odcieniem jazzowej sztuki, tylko z całkiem chwytliwymi i melodyjnymi partiami, które nawet jeśli są szybkie i często się zmieniają, pozostają bardzo chwytliwe i wciągają jak bagno. „Exosphere” trochę przypomina „Torrent” brzmieniowo, ale tu jest jeszcze bardziej emocjonalnie. Wrażliwość muzyków jest bardzo silnie odwzorowana w ich twórczości, przy czym nie ma mowy o ckliwości ani przynudzaniu. Dynamika jest jedną z najmocniejszych stron The Segue, zespół dba o to, by w utworach cały czas dużo się działo. Z drugiej strony, kompozycje nie są przeładowane. Zaproponowane tematy są wyraziste i pięknie rozwijane, a aranżacje stonowane i doskonale dobrane. Chwytliwe motywy często są tylko zaznaczane, po czym muzycy szybko przechodzą dalej, jakby bali się, że mogliby popaść w banał, co jest dość urocze. „Future Ways” i „Broken Mind” prezentują nieco inne podejście. W pierwszym więcej jest syntezatorów, które wprowadzają klimat muzyki fusion, okraszony znakomitą barwą brzmienia. W drugim podobnie, ale zmienia się środek ciężkości, przez zdecydowanie większe wykorzystanie gitar niż klawiszy. Bardzo podoba mi się efekt „elektronicznego wiatru” w tle. Muzycy pokazują na co ich stać, ale robią to w bezpretensjonalny, niewymuszony sposób. W zamykającym album „Time Space Illusion” wraca pianino, przez co też bardziej akustyczne brzmienie, ale tylko na początku, ponieważ szybko włącza się gitara i oba instrumenty grają pięknym dwugłosem, uzupełniając się nawzajem. Znowu robi się bardzo emocjonalnie i nastrojowo, ale muzycy utrzymują napięcie do samego końca. Utwór narasta aż do urwania, które jednocześnie kończy cały album.
    Znakomita płyta, po prostu. Świetnie nagrana, bardzo dobrze brzmi – soczyście, selektywnie, elegancko. Bogate, urozmaicone kompozycje. Nie męczą, nie nudzą, dostarczają dużo przyjemności i emocji. Niepozorna okładka, podejrzewam, że sami muzycy też skromni, ale wielce utalentowani. Zdecydowanie polecam ten album. Jeśli lubicie muzykę instrumentalną, nie możecie nie mieć „holograms”!
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version