ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Ponty, Jean-Luc
Enigmatic Ocean
(1977, album studyjny)

1. OVERTURE (0:47)
2. THE TRANS-LOVE EXPRESS (3:56)
3. ENIGMATIC OCEAN
Part I (2:20)
Part II (3:35)
Part III (3:43)
Part IV (2:24)
4. NOSTALGIC LADY (5:20)
5. STRUGGLE OF THE SEA TURTLE
Part I (3:32)
Part II (3:33)
Part III (6:05)

Czas całkowity: 40:06
- Ralph Armstrong ( Bass )
- Steve Smith ( Drums )
- Allan Zavod ( Clavinet, Piano (Electric), Synthesizer, Piano, Keyboards, Organ )
- Ralphe Armstrong ( Bass )
- Allan Holdsworth ( Guitar, Guitar (Electric)
- Jean-Luc Ponty ( Bells, Conductor, Main Performer, Producer, Piano, Orchestration, Keyboards, Violectra, Vocals, Violone
- Daryl Stuermer ( Guitar, Guitar (Rhythm), Guitar (Electric) )
Wyświetlony 5460 razy
Inne albumy wykonawcy: Mystical Adventures »

1 komentarz

  • Link do komentarza Konrad Niemiec wtorek, 29 październik 2013 21:36 napisane przez Konrad Niemiec

    No naprawdę kapitalna płyta. Woziłem ją w walkmanie (to taka oldskulowa wersja mp3 na kasety) przez kilka miesięcy słuchając na okrągło.
    Ponty czyli człowiek, który grał od 1969 roku (z przerwami) z Frankiem Zappą stworzył kolejną autorską powalającą płytę.
    Lata '70 to był znakomity czas dla jazz-rocka. Wiele kapel i muzyków grających w rocku chcąc wejść na wyższy poziom postrzegania grało jazz-rocka, czyli jazzową odmianę ostrego rockowego grania z jazzowymi improwizacjami.
    Jean Luc-Ponty był jednym z nich, który wcześniej zaliczył kawałek muzycznej drogi z wirtuozem czyli Zappą. Potem - w połowie lat '70 kontynuował solową karierę dobierając sobie kapitalnych muzyków, którzy wygrywali rzeczy niemożliwe i wspaniałe.
    I tak na kanwie tych wszystkich osobowości powstała jedna z najbardziej znanych i cenionych płyt płyt Pontiego.
    Płyta, która na wiele lat zapisze się w kanonie jazz-rockowego panteonu sław.
    Ekipę dobrał znakomitą:
    Ralph Armstrong - basista z Mahavishnu Orchestra. Czegoż więcej trzeba????
    Daryl Stuermer - ówczesny bardzo rozchwytywany gitarzysta, grający w koncertowym wcieleniu supergrupy Genesis
    Allan Holdsworth - już wówczas człowiek legenda - sława jazz rocka ale jeszcze sprzed UK
    Allan Zavod - późniejszy zwariowany klawiszowiec z trasy 1984 u Franka Zappy i
    znakomity Steve Smith na garach...
    Skład marzenie.
    Ale pamiętajmy - każdy taki skład gra swoje lub dobrze napisane partie. Tu poza partiami solowymi, te napisane - był równie znakomite.
    Kapitalne kompozycje - samograje ze skocznymi refrenami i dużą swobodą improwizacji spowodowały to, że płyta żyje, tętni i powala. Kawał rockowego życia w jazzowej improwizacji i muzyce.
    Partie instrumentalne są kapitalne, nie do podrobienia. Płyta w każdym calu przygważdża słuchacza bogactwem dźwięków i planów.
    Dla mnie osobiście najlepsza płyta Jeana i polecam ją każdemu lubiącemu jazz-rocka, bo to kawał wspaniałej historii.
    Moja ocena - 7 na 5 możliwych:)
    ZNAKOMITOŚĆ!!!!!!!!!!!!!

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version