ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Cobham, Billy
Spectrum
(1973, album studyjny)

1. Quadrant 4 (4:20)
2. Searching For The Right Door / Spectrum (6:33)
- a. Searching For The Right Door (1:24)
- b. Spectrum (5:09)
3. Anxiety / Taurian Matador (4:44)
- a. Anxiety (1:41)
- b. Taurian Matador (3:03)
4. Stratus (9:50)
5. To The Women In My Life / Le Lis (5:11)
- a. To The Women In My Life (0:51)
- b. Le Lis (3:20)
6. Snoopy's Search / Red Baron (6:39)
- a. Snoopy's Search (1:02)
- b. Red Baron (6:37)

Czas całkowity: 37:20
- Billy Cobham ( percussion )
- Tommy Bolin ( guitar )
- Jan Hammer ( electric piano, acoustic piano, Moog synthesizer )
- Lee Sklar ( Fender bass )
- Joe Farrell ( flute, soprano & alto saxophones )
- Jimmy Owens ( flugelhorn, trumpet )
- John Tropea ( guitar )
- Ron Carter ( acoustic bass )
- Ray Barretto ( congas )
Wyświetlony 7234 razy
Inne albumy wykonawcy: Crosswinds »

1 komentarz

  • Link do komentarza jacek chudzik niedziela, 03 luty 2008 22:53 napisane przez jacek chudzik

    Co świadczy o umiejętnościach i talencie jazzmana? Ukończenie szkoły muzycznej? Granie w zespole Horace'a Silvera? A może u boku Milesa Davisa (nawet gdyby miała to być gra na trójkącie)? A jeśli nie, to może, dla odmiany, zakładanie grup wraz z braćmi Brecker, czy Johnem McLaughlinem i nie tyle nagrywanie płyt jazzrockowych, co samo tworzenie nurtu zwanego jazz-rock?

    Mając to wszystko już za sobą, a nie mając jeszcze trzydziestki na karku, Billy Cobham postanowił wykorzystać swoje zdolności i doświadczenie i nagrać solowy album. Do współpracy zaprosił z jednej strony znanych i cenionych, jak na przykład Rona Cartera, czy Jana Hammera (z którym współpracował w Mahavishnu Orchestra), z drugiej zaś zaryzykował i powierzył partie gitary młodemu i mało wówczas znanemu Tommy'emu Bolinowi. Zespół oswajał się ze sobą jeden dzień, a samą płytę nagrał w trzy. Efekt? Energia, witalizm i precyzja złączone w słowie "Spectrum".

    Otwierający płytę "Quadrant 4” nie jest ospały, nie rozkręca się, tylko od razu uderza nas niesamowitą dynamiką, uwalniając żywioł tkwiący w zespole Cobhama. Bohaterem pierwszego utworu, ale i poniekąd całego albumu, jest Tommy Bolin. Gitarzysta, który miał z jazzem tyle wspólnego, ile ja z chemią organiczną, a w dodatku był jedyną osobą w całym zespole nie znającą nut. Jednak Tommy wielkim gitarzystą był... Szybko ‘wyczuł’ czego się od niego wymaga i po co w ogóle zwerbowano go do tego projektu. I jeśli odrzucać można wcześniejsze dokonania Tommy’ego (głównie te z zespołem Zephyr), jak i kwestionować jakość późniejszych jego nagrań (z James Gang, Deep Purple, czy na własnych płytach), to tutaj talent Bolina objawił się w pełni. "Spectrum” Cobhama daje nam możliwość usłyszenia Bolina w życiowej formie i to właśnie on wprowadza nas w świat tego albumu. A jaki on jest? Przede wszystkim genialnie prosty. Kompozycje są klarowne. Soliści nie dają się ponieść, tworząc trudny do ogarnięcia dla ucha chaos, a z drugiej strony nie grają rutynowo, czy przewidywalnie. Solówki są wpisane w kompozycje poszczególnych utworów, ale i są podporządkowane tym utworom. Słychać, że ktoś nad tym czuwa. Pojawiają się klamry kompozycyjne, riffy, powtarzające się przejścia, słowem "Spectrum” w niesłychany sposób panuje nad muzycznym żywiołem, który sam wznieca. Można to chyba porównać do konfliktu klasycyzmu z romantyzmem, bo muzyka którą tu usłyszymy w cudowny sposób dokonuje syntezy tych dwóch metod twórczych, dwóch wizji sztuki.

    "Chciałbym, aby moja gra była na tyle prosta, żeby słuchacze mnie rozumieli, a jednocześnie na tyle złożona, by fascynowało ich to, co robię”. To pragnienie Cobhama udało mu się zrealizować na "Spectrum” w najdoskonalszy sposób. Rytm jest tu wszechobecny – i w samych utworach, tworząc tło o zadziwiających brzmieniowych fakturach, jak i w krótkich miniaturach perkusyjnych, które przeplatają się na płycie z właściwymi utworami. Naiwny i prymitywny rytmicznie rock spotyka się z niezrozumiałym jazzem i w grze Cobhama scala się w muzykę złożoną i pełną ekspresji. Wielkim sukcesem Cobhama jest też to, że słychać, iż jest to album perkusisty, a jednocześnie sama perkusja nie narzuca się, nie zanudza ani nie zamęcza nas swoją obecnością.

    "Spectrum” jest tak zwaną ‘płytą obowiązkową’, a jej piękne kompozycje, kryją wiele ciekawostek. Na przykład basowy riff z "Stratus” wykorzystany będzie z czasem w pierwszym utworze debiutanckiej płyty Massie Attack. Oczywiście, może się nie podobać, można kręcić nosem - zawsze można. Najłatwiej zarzucić "Spectrum", iż jest czkawką po Mahavishnu. Nie sposób się z tym jednak zgodzić. Owszem, mamy tu do czynienia z tym samym punktem wyjścia, tą samą inspiracją, jaką McLaughlin i Cobham odnaleźli we współpracy z Davisem przy "Bitches Brew”. Niemniej "Spectrum” pokazuje zupełnie inną twarz jazz-rocka. Cobhamowi do niczego nie są potrzebne wtręty z muzyki indyjskiej, czy awangardowej. Dokonuje on fuzji jazzu z rockiem na zupełnie innych zasadach. To już nie rozszalała improwizacja poszczególnych członków zespołu, a już w żadnym wypadku improwizacje wieloinstrumentalne. Każdy utwór to misterna kompozycja, precyzyjnie rozpisana na nuty. Paradoksalnie, lwia część płyty obyła się bez miksowania, przez co brzmienie przywodzi na myśl nagrania live. Spontaniczność, naturalność gry słychać w każdym utworze. Płyta Cobhama zawiera wreszcie słabo eksplorowane dotychczas w tym nurcie muzyki elementy funku, czy soulu.

    Cobhama uważa się za najlepszego perkusistę fusion, umiejącego łączyć niezwykła jazzową technikę z rockową agresją. Co by nie mówić, ten wszechstronny muzyk to już dziś legendarna postać. „Spectrum”, jego pierwszą i najlepszą płytę, niektórzy uważają za "biblię jazz-rocka". Nie ulegając histerii muszę przyznać, że... coś jest na rzeczy.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version