ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Savoldelli, Boris
Biocosmopolitan
(2011, album studyjny)

1. Aria (2:09)
2. Biocosmopolitan (3:36)
3. Concrete Clima (4:26)
4. The Discordia (3:42)
5. Kerouac in New York City (3:13)
6. Is Difficult to Fly Without Whisky (3:26)
7. Dandy Dog (2:01)
8. Danny is a Man Now (1:42)
9. Biocosmo (3:39)
10. Lovecity (2:47)
11. Springstorm (3:21)
12. The Miss Kiss (2:57)
13. My Barry Lindon (1:28)
14. Closin' Theme (2:32)

Bonus tracks:
15, Crosstown Traffic (4:03)
16. Biocosmo (English version) (4:14)

"The Miss Kiss" bonus videoclip

   Czas całkowity: 41:05

Boris Savoldelli: all vocals and vocal instruments, piano on "Biocosmo"
Paolo Fresu: trumpet and flugelhorn on "Concrete Clima" and "Kerouac in New York City"
Jimmy Haslip: electric bass on "Biocosmopolitan"

Wyświetlony 2815 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Tryba poniedziałek, 21 marzec 2011 21:55 napisane przez Paweł Tryba

    No proszę - kolejna ciekawostka, której do rocka progresywnego (ba, w ogóle do rocka!) zaliczyć się nie da, ale której nieszablonowość i klasa aż proszą się o zarekomendowanie czytelnikom. Co też czynię. Pan Boris Savoldelli od połowy minionej dekady wydaje płyty wypełnione muzyką niemal w całości wokalną. Nie jest to nowość, Bobby McFerrin od kilkudziesięciu lat prowadzi swoją krucjatę, Bjork też wydała swego czasu album Medulla (i dobrze, że był to z jej strony jednorazowy wyskok, bo nie mogłem tej płyty zdzierżyć). A na polu hiphopowym mamy cała masę specjalistów od beat boxu, że przypomnę o Amerykaninie Rahzelu czy naszym L.U.C.u. W tym towarzystwie Włoch wcale nie musi się czuć ubogim krewnym. Myślę, że McFerrin przybiłby mu piątkę, bo Boris gra, tfu!, śpiewa muzykę bazującą na klasycznym, ale wiecznie młodym swingu i czyni to z wielką gracją.

    Generalnie już pierwszy utwór daje do zrozumienia o co chodzi Savodellemu. Boris postanowił użyć ludzkiego głosu jako instrumentu, nadać utworom wykonywanym a capella głębokie i bogate brzmienie. Z zadania wywiązał się znakomicie. Kawałki na Biocosmopolitan tętnią życiem, interakcje miedzy poszczególnymi głosami (a raczej tym samym głosem w różnych ścieżkach - Savoldelli nagrał wszystkie wokale na Biocosmopolitan, co jest koronnym dowodem jego maestrii) są równie frapujące co między instrumentami w dobrych jazzowych składach. Zdecydowany rytm zapewniają beat boxy, na tle których chórki budują warstwę jakby instrumentów solowych. Kiedy zaś trzeba - pojawia się wokal prowadzący. Najlepszy przykład to misternie rozpisany utwór tytułowy. Niektóre z kompozycji można spokojnie nazwać przebojowymi. Bez żadnego cudzysłowu. Concrete Clima i The Discordia wrzynają się w pamięć od pierwszego przesłuchania, podobnie jak opatrzone fajnym gangsterskim klipem The Miss Kiss. Bywa jednak i tak, że Savoldelli odchodzi od czystego swingu kierując się w stronę brzmień zbliżonych do afrykańskich chórów (otwierająca całość Aria mogłaby znaleźć się na płycie Graceland Paula Simona). Muzyk potrafi też uderzyć w bardziej liryczną nutę. Mroczna ballada Biocosmo sama w sobie ciekawa, gra istotną rolę przeciwwagi dla panującej w większości kawałków witalności. Dzięki niej spektrum emocji zawartych na albumie jest pełniejsze, bez popadania w kabaretową wesołkowatość. Ale też na samym końcu zasadniczego programu płyty Savoldelli puszcza do nas oko, gdy na tle scatującego chóru lektor czyta napisy końcowe, niczym w starym filmie. Dalej dostajemy dwa bonusy. Anglojęzyczna wersja Biocosmo nie jest jakimś szokiem, ale już hałaśliwa wersja Crosstown Traffic Jimiego Hendrixa stworzona z mocno przetworzonych elektronicznie wokali bardzo słusznie znalazła się poza całościowym konceptem, bo nijak do niego nie pasuje. Jest jeszcze ciekawostka multimedialna - link do wspomnianego wyżej teledysku.

    Fantastyczna płyta! Nie mogę się od niej uwolnić i nawet nie zamierzam próbować. W pieczołowitości, z jaką Savoldelli przygotował Biocosmopolitan, nie zagubiła się radość muzykowania i dobra zabawa. I za to daję 4,5/5.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version