ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Fusion Orchestra
Apocrypha
(2007, album studyjny)

1. Introduction (1:07)
2. 5/4 Now (5:00)
3. Jedi's Return (6:30)
4. Elegy (7:30)
5. Apocrypha (13:07)
6. Nameless Waltz (2:52)

Czas całkowity: 36:06
- Sergey Bogdan (acoustic guitar)
- Eugene Popov (piano, keyboards)
- Pavel Voronezhsky (bass)
- Denis Melnikov (drums)
Wyświetlony 2361 razy
Inne albumy wykonawcy: « Octagon

1 komentarz

  • Link do komentarza jacek chudzik piątek, 13 styczeń 2012 12:41 napisane przez jacek chudzik

    Wydana w 2007 roku Apocrypha to trzecia płyta ukraińskiej formacji Fusion Orchestra. Jest to także, przynajmniej jak na razie, krążek zamykający dyskografię zespołu. Płyta jest króciutka - zawiera tylko 36 minut muzyki podzielonej na sześć utworów.

    Sami muzycy stwierdzili, że Apocrypha jest, w porównaniu z poprzednią płytą (Octagon, 2006) mniej melodyjna i bardziej eksperymentalna. Z jednej strony nie sposób nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, z drugiej jednak wydaje się, że mówimy tu raczej drobnym przesunięciu akcentów w muzyce zespołu, nie zaś poważnej stylistycznej wolcie. Dalej mamy tu do czynienia ze świetnie zagranym delikatnym fusion, opartym na prostych i przewidywalnych (by nie powiedzieć schematycznych) kompozycjach, miłym dla ucha akustycznym brzmieniu (z dominującą rolą instrumentów klawiszowych) i nośnych tematach melodycznych. Z kompozycji warto wyróżnić dwie znajdujące się w drugiej części tego wydawnictwa: Elegy i tytułową Apocryphę. To zapewne je mieli na myśli muzycy, gdy mówili o owej 'eksperymentalności'. Są one jednak nie tyle trudniejsze w odbiorze, co po prostu ciekawsze.

    Niestety, zalety w tym wypadku bardzo łatwo zamienić na wady. Styl Fusion Orchestra można uznać za mało ciekawy, zupełnie nieodkrywczy i nudny. Nie bezzasadne byłoby też mówienie o braku wyrazistości, czy nawet miałkości muzyki zespołu. Wolę jednak w tym miejscu podkreślać jej prostotę i komunikatywność. Propozycja Fusion Orchestra jest bowiem skierowana do tych, którzy potrafią odnaleźć urok w spokojnym graniu pozbawionym większych ambicji. To dobra płyta (i zespół) także dla tych, którzy czasem mają ochotę na coś innego, lecz obawiają się, że grzebiąc na ślepo w ogromnym nurcie fusion natrafią na rzeczy zbyt ciężkie i przytłaczające.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version