ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Machine Mass Trio
As Real As Thinking
(2011, album studyjny)

1. Cuckoo (9:25)
2. Knowledge (6:11)
3. Let Go (4:56)
4. Khajuaro (5:22)
5. Hero (10:15)
6. UFO-RA (6:46)
7. Falling Up (18:03)
8. Palitana Mood (3:05)

Czas całkowity: 64:03
- Tony Bianco (drums, percussion, loops)
- Michel Delville (guitar, synth guitar, bouzouki, electronics)
- Jordi Grognard (tenor sax, flute, bass clarinet, electronic tempura)
Wyświetlony 3577 razy
Inne albumy wykonawcy: Inti »

1 komentarz

  • Link do komentarza jacek chudzik środa, 08 luty 2012 13:45 napisane przez jacek chudzik

    Jedni widzą w tym mieszankę jazz-rocka z avant-rockiem, inni - progrocka z free jazzem. Trudno jednak aby tych kilka pojęć-worków objęło w pełni muzyczną mieszankę serwowaną nam przez Machine Mass Trio. Z drugiej jednak strony powyższe, nawet jeśli nieudolne, kategoryzujące łatki sprawią, że część słuchaczy zwolni i wsłucha się w ten intrygujący projekt muzyczny. Niektórym też tych kilka słów wystarczy, by przejść obok wydanej w 2011 r. płyty As Real as Thinking nie próbując nawet zapamiętać, że coś takiego pałęta się po ziemi. Słusznie uczynią, chroniąc tym samym swoje uszy oraz duszę przed niestrawnym jazgotem, do powyższych terminów dodać wszak trzeba możliwe skojarzenia Machine Mass Trio z brzmieniem Canterbury.

    Można powiedzieć, że Machine Mass Trio jest młodszym bratem formacji douBt (płyta Never Pet A Burning Dog, 2010). Obie grupy należą do stajni MoonJune Records, w nagraniu obu płyt brali udział gitarzysta Michel Delville i perkusista Tony Bianco. Mamy tu także do czynienia z bardzo podobnym pomysłem na muzykę i dwoma jego realizacjami, których powstanie dzieli rok czasu (jako jeszcze starsze "rodzeństwo" - i szerszy kontekst - można wskazać projekt M. Delville'a The Wrong Object i płytę Stories From The Shed z 2008 r.). Podstawowy skład douBt uzupełniał klawiszowiec Alex Maguire. Trzecim muzykiem tworzącym Machine Mass Trio jest z kolei, grający na instrumentach dętych, Jordi Grognard.

    Nie lubię bawić się w dorabianie ideologii do nazw zespołów, płyt czy okładek. Niewątpliwie jednak, jeśli w nazwie kapeli pojawia się słowo "Machine", to skojarzenie nasuwa się samo, zwłaszcza gdy poruszamy się w ramach gatunków mieszających rock, jazz i awangardę. W jednym z wywiadów M. Delville zarzeka się, że jest to zupełny przypadek. Kolejnym smaczkiem jest iście kartezjański tytuł płyty. Czy jednak zawartość krążka spełnia nadzieje rozbudzane przez te pozamuzyczne czynniki?

    Machine Mass Trio oferuje nam pełne inwencji i wigoru granie, którego zawiłe ścieżki prowadzą nas od utworów ostrych, ale całkiem melodyjnych (Cuckoo), przez bardziej rozmarzone i pejzażowe scenerie (Knowledge) i nasączone bliskowschodnimi klimatami kompozycje (Khajurao), aż po kawałki całkowicie zanurzone w improwizacyjnym szaleństwie (osiemnastominutowe Falling Up). Zespół nie stroni przy tym od elektroniki oraz wykorzystania niecodziennych instrumentów (środkowoazjatyckie buzuki, indyjskie bansuri, czy tempura), które w dużej mierze nadają muzyce zespołu senny, czy też hipnotyczno-transowy charakter.

    As Real as Thinking ma także niezwykłą zdolność syntezy przeciwstawnych, czasem nawet skrajnie, elementów. Melodyjność i nastrojowość stapiają się tu z mocnym, agresywnym graniem, chaos przeplatany jest z urzekającymi harmoniami, szalone improwizacje często mieszczą się w wyraźnie zaznaczonych ramach kompozycyjnych.

    Można jednak odnieść wrażenie, że mimo całej tej różnorodności i witalnej siły muzyki Machine Mass Trio, mamy do czynienia z materiałem, któremu zabrakło ostatniego szlifu, odrobiny czasu i spokoju na dopracowanie, które zaowocowałoby większym zróżnicowaniem utworów. Choć poszczególne kawałki są fascynujące, to przesłuchanie płyty w całości może być odrobinę nużące. Czemu dwie orientalne kompozycje (Khajuaro i Palitana Mood) muszą być tak do siebie podobne? Może tu tkwi źródło "maszynowej" nazwy zespołu?

    Nie zmienia to faktu, że owa prawdziwa, jak myślenie muzyka jawi się na rynku pełnym plastikowych wykonawców jako niezwykle ciekawa i cenna pozycja. Zdecydowanie bardziej do mnie przemawia, niż album wspomnianego wcześniej douBt. Oba krążki to jednak mus dla fanów muzyki progresywnej, która - jak głosi motto wydawcy tych płyt - "eksploruje granice jazzu, rocka, awangardy i tego, co nieznane".

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version