ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Corea, Chick
Bliss!
(1973, Album studyjny)

SIDE A:
1. Turkish Woman At The Baths (P. LaRoca) [05:45]
2. Dancing Girls (P. LaRoca) [6:07]
3. Love Planet (P. LaRoca) [5:40]

SIDE B:
1. Marjourn (P. LaRoca) [3:40]
2. Bliss (P. LaRoca) [4:58]
3. Sin Street (P. LaRoca) [7:15]
4. And So (P. LaRoca) [1:24]

Produced by Alan Douglas

Chick Corea - piano
Pete LaRoca - drums
Walter Booker - bass
John Gilmore - tenor sax

Wyświetlony 3014 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Konrad Niemiec czwartek, 19 kwiecień 2012 20:27 napisane przez Konrad Niemiec

    Na mocy popularności którą zdobył Chick Corea z zespołem Return To Forever, różne dziwne wykopaliska zaczęły czerpać z popularności tego pianisty.
    I tak w 1973 roku wydano płytę sygnowaną nazwiskiem Corea, która de facto z Chickiem ma niewiele wspólnego. Ot - był on tylko pianistą, który zagrał koncert ze składem, którego liderem był perkusista Pete LaRoca. Dnia 25 maja 1967 roku w Nowym Jorku zagrali koncert, który został zarejestrowany i ukazał się na płycie dopiero w 1973 roku.
    Producentem płyty był Amerykanin Alan Douglas który współpracował z takimi sławami jak Jimi Hendrix, Lenny Bruce czy Miles Davis. Znajomość z tym ostatnim, u którego w owych czasach terminował Chick Corea spowodowała iż zdecydował się on na wydanie płyty, która z twórczością Chicka ma małe związki. Owszem - z działalnością, tak, ale z twórczością już nie, ponieważ kompozytorem wszystkich otworów na płycie był wspomniany Pete LaRoca.
    Nie ma więc tutaj śpiewności i melodyki Chicka, jest podkład pianisty z post-bopowymi solówkami będącymi najbardziej zakorzenionymi w stylistyce free-jazzu. Nie uświadczymy tutaj klimatów znanych z późniejszej twórczości pianisty, tylko zagrania bardzo dobrego instrumentalisty, który nie silił się na oryginalność. Oczywiście styl Chicka jest słyszalny, lecz to nie wystarczy, aby świadomie nabyć tą płytę i słuchać Chicka. No chyba, że szukamy czegoś do kompletu, znając już wszystko.
    W 1973 roku Chick był na początku swej świetlanej drogi, zatem płyta ta w żadnym stopniu nie przybliżyła go słuchaczom, a tylko pozwoliła zrobić trochę grosza producentowi i kompozytorowi.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version